O ponad 11 proc. większe przychody, ale o blisko 30 proc. mniejszy zysk netto wypracowały w pierwszym kwartale Zakłady Tłuszczowe Kruszwica. Sprzedaż wyniosła prawie 193 mln zł, a zarobek 7,8 mln zł. Zysk operacyjny spadł o 21,5 proc., do 13,5 mln zł. Spółka tłumaczy pogorszenie wyników wzmożonymi nakładami marketingowymi, budową systemu dystrybucyjnego (od roku Kruszwica produkuje margaryny nie tylko dla Unilevera, ale także z myślą o samodzielnej sprzedaży) oraz niższymi marżami. Spółka podkreśla jednak, że wyniki mogły być znacznie lepsze. "Pierwsze kwartały bieżącego i poprzedniego roku nie są do końca porównywalne. Rok wcześniej święta wielkanocne, a więc czas wysokiego spożycia olejów, przypadły w marcu, w tym roku - w kwietniu" - napisał w komunikacie Roman Rybacki, prezes Kruszwicy. Czy to oznacza, że znacznie lepszy będzie drugi kwartał? Z przedstawicielami spółki nie udało nam się skontaktować.

¸ączna sprzedaż olejów butelkowanych, margaryn konsumenckich i profesjonalnych oraz tłuszczy cukierniczych była pod względem wolumenu wyższa o 4 proc. niż przed rokiem. Sprzedaż samych olejów butelkowych zwiększyła się o 9 proc. Przyczynił się do tego eksport. Jego udział w przychodach wzrósł z 9,6 proc. do ok. 13,5 proc.

Miniony kwartał spółka ocenia pozytywnie. "Zwiększyliśmy sprzedaż. Wprowadziliśmy na rynek nowy produkt - olej floriol. Realizowaliśmy kontrakt dotyczący produkcji własnych marek dla sieci detalicznych w Niemczech. Przeprowadziliśmy też silne działania marketingowe w Polsce, na Litwie i ¸otwie" - napisał prezes Rybacki.