W odróżnieniu od ostatnich mistrzostw świata, których śledzenie utrudniała różnica czasu między krajami azjatyckimi a Europą (zawody odbyły się w Japonii oraz Korei), tym razem godziny transmisji meczów nie powinny kolidować z koniecznością podołania obowiązkom służbowym przez pasjonatów tego sportu.
Liczba biletów sprzedanych instytucjom finansowym sugeruje jednak, że rynki czeka w tym okresie pewne spowolnienie. "Bardzo niewielka liczba podmiotów z branży finansowej Frankfurtu i Londynu nie kupiła biletów" - powiedział Peter Csanadi z iSE Hospitality, oferującej promocyjne pakiety biletów.
"Z pewnością odbije się to niekorzystnie na wielkości obrotów, a kiedy na rynkach jest mniej ludzi, często panuje większa niestabilność" - skomentował Simon Denham z Capital Spreads. Zdaniem analityków, planowany na 9 czerwca początek mistrzostw może skłonić część spółek do przyspieszenia terminu emisji akcji i obligacji.
Dane Societe Generale pokazują, że w czerwcu 2002 roku - czyli w czasie trwania poprzedniego Mundialu - wartość sprzedaży obligacji europejskich przedsiębiorstw sięgnęła zaledwie 8,8 procent rocznej emisji i była mniejsza niż w jakimkolwiek innym miesiącu w okresie 2001-2005.
Obawy dotyczące możliwości znacznego spadku zainteresowania rynkiem kapitałowym ze strony fanów sportu może skłonić również wiele firm do przełożenia daty emisji akcji. Na taki krok zdecydowała się między innymi niemiecka tania linia lotnicza Air Berlin. Banki inwestycyjne zapewniają jednak, że mistrzostwa w piłce nożnej nie spowodują powstania całkowitego zastoju na rynkach finansowych.