Dzięki działalności Wiesława Rozłuckiego obejmowanie prezesury giełdy jest dziś honorem, zaszczytem i olbrzymią odpowiedzialnością - uważa Ludwik Sobolewski, wybrany wczoraj na szefa tej instytucji. Fotel prezesa obejmie jednak dopiero w czerwcu, po WZA zatwierdzającym sprawozdanie finansowe GPW za 2005 r. Aby formalności stało się zadość, wcześniej musi go jeszcze zatwierdzić Komisja Papierów Wartościowych i Giełd. Zbiera się już za tydzień (16 maja). Kolejne posiedzenie odbędzie się 31 maja. Jakie czynniki będą uwzględniane przy ocenie prezesa elekta? - Członkowie Komisji będą brać pod uwagę bezpieczeństwo obrotu i interes jego uczestników - poinformował Łukasz Dajnowicz, rzecznik tej instytucji.
Zarząd
Do czerwcowego WZA prezes elekt ma jedno zadanie - musi ustalić skład całego zarządu giełdy. Później musi go jeszcze zaakceptować rada giełdy oraz KPWiG. Sobolewski zapytany, czy podjął już decyzje w tej sprawie, odpowiedział, że nie. Będzie musiał dobrać sobie od dwóch do czterech współpracowników. Zgodnie ze statutem, zarząd powinien liczyć bowiem od trzech do pięciu osób. Jego utrzymanie nie jest kosztowne (wynagrodzenie reguluje ustawa kominowa) i można przypuszczać, że zarząd ponownie będzie liczyć pięć osób. Nieoficjalnie mówi się, że największe szanse na pozostanie na stanowisku wiceprezesa ma tylko Włodzimierz Magiera, odpowiedzialny m.in. za sprawy technologiczne.
Priorytety
Do priorytetowych zadań prezes elekt zalicza wykorzystanie potencjału, który ma giełda oraz organizacje z nią współpracujące. - Są szanse na to, by rola GPW była ponadregionalna. Do tego konieczne jest zrealizowanie kilku strategicznych kwestii dotyczących tzw. zaplecza rynku - powiedział. Zasłaniając się interesem spółki, nie podał szczegółów.