Reklama

Arcelor coraz droższy

Lakshmi Mittal, król rynku stali, może dać więcej za przejęcie głównego konkurenta

Publikacja: 10.05.2006 09:21

Zapłata za Arcelora będzie wyższa, jeśli kierownictwo tej firmy poprze plan jej przejęcia przez Mittal Steel. Hinduski biznesmen, którego hutnicza spółka ma siedzibę w Rotterdamie, taką obietnicę złożył tuż przed wczorajszym walnym zgromadzeniem akcjonariuszy swojej firmy. 88 proc. walorów Mittal Steel kontroluje jego rodzina.

Deklaracja miliardera dotarła na rynek i akcje Arcelora znowu stały się łakomym kąskiem. Podrożały o ponad 3 proc. Wzrósł też, choć mniej, kurs akcji Mittal Steel.

Równo w radzie

Batalia między gigantami branży stalowej trwa już ponad trzy miesiące. Cena wywoławcza ujawniona pod koniec stycznia wynosiła 22,8 mld euro, ale od stycznia sytuacja zmieniła się.

Wczoraj Mittal obiecał też, że do rady nadzorczej jego spółki wejdzie, jako niezależny dyrektor, znany francuski biznesmen Francois Pinault, założyciel sieci detalicznej PPR, którego fortunę szacuje się na 7 mld euro. Ma to poprawić wizerunek firmy Hindusa.

Reklama
Reklama

Obiecuje też równą reprezentację w radzie nadzorczej nowej firmy.

Zapłata głównie akcjami

Mittal od początku twierdził, że jego oferta jest przyjazna, ale w Arcelorze uznano ją za wrogie posunięcie i zdecydowanie odrzucono. Kiedy Hindus przekonywał, że jego celem jest stworzenie stalowego giganta, kontrolującego 10 proc. rynku światowego, odpowiadano mu, że obie firmy zbyt się różnią i najlepszą drogą rozwoju Arcelora jest samodzielność. Menedżerowie tego ostatniego zakwestionowali też wycenę swojej firmy, a szczególnie nie spodobało się im to, że Hindus większą część rachunku chciał zapłacić akcjami Mittal Steel. Jeśli na stole pojawi się wyłącznie gotówka, wówczas rozważymy ofertę - zapewniali bossowie Arcelora.

Skoro Mittal nie mógł porozumieć się z menedżerami, zwrócił się ku akcjonariuszom. Po serii spotkań zapewniał o dużym poparciu dla swojego planu. Struktura akcjonariatu to pięta achillesowa Arcelora, którego największym udziałowcem jest rząd Luksemburga dysponujący 5,8 proc. pakietem walorów. Dlatego zarząd spółki postanowił kupić akcjonariuszy obietnicą hojnej dywidendy.

Nie zaniedbał też innych kroków, by zniechęcić Mittala. Majątek świeżo kupionej kanadyjskiej firmy Dofasco przeniesiono do specjalnej fundacji, by Mittal Steel, po ewentualnym przejęciu Arcelora, zgodnie z obietnicą nie odsprzedał jej niemieckiemu koncernowi ThyssenKrupp.

Będzie rozmowa, ale...

Reklama
Reklama

Mimo to Mittal nie zrezygnował ze swojego planu. Chce się spotkać z przedstawicielami Arcelora, którzy mówią "tak", ale pod warunkiem, że wcześniej poznają konkrety jego projektu. To, co do tej pory otrzymali, ich nie zadowoliło. Pozycję menedżmentu Arcelora wzmocniło niedawne walne zgromadzenie, które znowu wybrało radę z przewodniczącym Josephem Kinschem.

Obie firmy obecne są w Polsce. Pozycja Mittala, właściciela dawnych Polskich Hut Stali, jest zdecydowanie mocniejsza, gdyż kontroluje 70 proc. rynku. Arcelor od włoskiego koncernu Lucchini kupił hutę Warszawa i ją rozbudowuje.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama