Reklama

Wizja rozwoju GPW i polskiego rynku kapitałowego

Poniżej publikujemy skrócony tekst Ludwika Sobolewskiego, przedstawiony radzie nadzorczej GPW w ramach konkursu na prezesa giełdy. Tekst zawiera omówienie wybranych przez autora problemów stojących przed warszawską giełdą. Sądzimy, że nawet w takiej postaci informuje on o prawdopodobnej polityce nowego prezesa GPW i zarządu giełdy.

Publikacja: 13.05.2006 08:51

W celu określenia strategicznej roli Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie rynek kapitałowy można sprowadzić do przepływu kapitału między emitentami instrumentów finansowych a inwestorami. Instytucje obsługujące inwestorów i emitentów, w tym także obsługujące pośrednio finalnych inwestorów (centralne instytucje infrastrukturalne), są niezbędne dla jego funkcjonowania. Działania tych instytucji - domów maklerskich, banków prowadzących działalność maklerską, GPW i KDPW - powinny mieć na celu udrażnianie kanałów przepływu kapitału i zwiększanie wolumenu przepływów kapitałowych, co jest równoznaczne z działaniem na rzecz klientów tych instytucji. Instytucje pośredniczące powinny promować i uczestniczyć w realizacji inicjatyw zmierzających do poprawy funkcjonowania przepływów kapitałowych między emitentami a inwestorami. Pomimo tego, że w tym ujęciu akcentuje się interesy emitentów i inwestorów, taka działalność instytucji pośredniczących będzie zawsze zgodna - co najmniej w perspektywie średnio- i długoterminowej - z własnymi interesami instytucji pośredniczących.

GPW a alians strategiczny

Alians GPW z giełdą lub giełdami zagranicznymi był częstym przedmiotem analiz i publicznej debaty w przeszłości. Na obecnym etapie rozwoju polskiego rynku kapitałowego należy podać w wątpliwość celowość orientowania na się alians, czy to kapitałowy, czy to nawet daleko idący alians operacyjny, z jedną z wielkich giełd europejskich. Giełda warszawska nie ma potrzeby radykalnego wzmocnienia wizerunku czy też wykonania skoku technologicznego, co mogłoby być celem takiego projektu. Sensowność takiego posunięcia należy oceniać wyłącznie z tego punktu widzenia, czy doprowadziłoby ono do poszerzenia bazy inwestorów i emitentów obecnych na GPW, a więc do wzmocnienia tego, co nazywam polskim rynkiem kapitałowym.

Przy obecnym stanie technologii, poziomie harmonizacji prawa i praktyk rynkowych giełdy mogą, w sensie technologicznym, pozyskiwać inwestorów i emitentów operujących spoza krajowego, lokalnego rynku danej giełdy bez konieczności zawiązywania aliansu czy konsolidacji. Oczywiście zainteresowanie daną giełdą ze strony takich inwestorów i emitentów zależy przede wszystkim od płynności obrotu. Szukanie radykalnego wzrostu tej płynności w aliansie z wielką giełdą europejską jest przedsięwzięciem ryzykownym. Wielki potencjał dla wzrostu płynności giełdy warszawskiej tkwi bynajmniej nie w zmianach dotyczących spozycjonowania giełdy jako ośrodka obrotu papierami wartościowymi, lecz w zmianach dotyczących tego obszaru, który ma ścisły związek z obrotem, a mianowicie w sferze depozytu i rozliczeń transakcji instrumentów finansowych. Dotyczy to przede wszystkim systemu zarządzanego przez Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych.

System rozliczeniowy

Reklama
Reklama

Nie jest bowiem tak, że działalność KDPW ma tylko charakter wykonawczy w stosunku do transakcji zawieranych na GPW. Od stopnia i jakości zintegrowania KDPW z międzynarodową siecią rozliczeń zależy w poważnym stopniu zainteresowanie pozyskiwaniem lub inwestowaniem kapitału przez GPW ze strony inwestorów międzynarodowych (i międzynarodowych pośredników). Według wszelkich dostępnych analiz autorstwa praktyków rynków kapitałowych, rozwiązanie problemu zwiększenia wolumenu transakcji transgranicznych nie leży w funkcjonowaniu giełd, lecz systemów depozytowych i rozliczeniowych.

Depozyt ma ostrożną w sformułowaniach, lecz dość konkretną i realną wizję operacyjnej integracji z unijnymi wiodącymi systemami rozrachunku i rozliczeń transakcji. Realizacja tej strategii leży w żywotnym interesie GPW i jej klientów, tj. instytucji obsługujących emitentów i inwestorów. Do tej pory GPW nie udzielała czegoś, co można by określić jako zdecydowane poparcie dla tej strategii, prawdopodobnie w wyniku braku dostatecznego rozumienia iunctim zachodzącego między likwidacją ograniczeń w dostępnie do usług depozytowo-rozliczeniowych, a wzrostem parametrów rynku. GPW powinna nie tylko popierać realizację przez KDPW tego, co w Europie jest powszechnie uznawane za konieczne i służące rozwojowi zarówno jednolitego rynku europejskiego, jak i rynków lokalnych, lecz nawet uznać tę strategię również za własną, aktywnie uczestnicząc w jej korygowaniu, realizowaniu, a równolegle w budowaniu konsensusu wśród głównych interesariuszy.

GPW jako centrum regionalne

Istnieje realna szansa uczynienia z giełdy warszawskiej regionalnego centrum obrotu instrumentami finansowymi, czyli tzw. hub-u dla regionu Europy Środkowej. Nie sądzę jednak, aby było to możliwe w wyniku samego tylko porozumienia o utworzeniu aliansu giełd środkowoeuropejskich. Czynnikiem decydującym o wykreowaniu GPW jako lidera w regionie będzie przyciąganie emitentów i inwestorów z innych krajów regionu. Czynnikiem decydującym o tej jakościowej zmianie charakteru polskiej giełdy będzie osiągnięcie pewnej masy krytycznej, jeśli chodzi o podaż instrumentów emitowanych przez podmioty zagraniczne. Podstawową, lecz nie jedyną przesłanką ich obecności na GPW jest siła absorbcji tych instrumentów przez kapitały polskich funduszy kapitałowych, zwłaszcza emerytalnych. Będzie to jednak trudne do osiągnięcia bez zapewnienia bezpiecznego i prostego dostępu do usług rozliczeniowych dla inwestorów zagranicznych. Jak pokazują przykłady innych rynków, zdobytej w takich warunkach płynności obrotu nie traci się na rzecz innych rynków (nie zostaje ona "przechwycona" przez inne ośrodki obrotu), o ile usługi transakcyjne i rozliczeniowe są właściwie zorganizowane na rynku, który taką płynność zdołał osiągnąć.

Na perspektywy rozwojowe GPW i polskiego rynku kapitałowego wpływ ma i będzie mieć stopień harmonizacji zasad, na jakich opiera się jego funkcjonowanie, z zasadami i rozwiązaniami stosowanymi na rynkach zagranicznych, zwłaszcza w obrębie UE.

GPW a harmonizacja w ramach rynku europejskiego

Reklama
Reklama

GPW jest szczególnie predestynowana do tego, aby być promotorem zmian regulacyjnych w zakresie nie tylko reguł obrotu giełdowego, ale także wszystkich usług związanych z obrotem giełdowym (maklerskich, powierniczych, depozytowych, rozliczeniowych), które: z jednej strony, będą zapewniały odpowiedni poziom harmonizacji z wiodącymi rynkami UE, z drugiej strony, będą wyrazem inteligentnej, a nie mechanicznej, jak ma to na ogół miejsce obecnie (przez dosłowną translację przepisów), transpozycji zasad i reguł określanych na poziomie unijnym, do prawa i regulacji krajowych, tak aby wyzyskać wszystkie możliwości dania rynkowi polskiemu przewag konkurencyjnych w obszarze regulacji prawnych i standardów. Celem takiego działania powinno być stworzenie instytucjom obsługującym inwestorów i emitentów jak najlepszych warunków działania w Polsce.

Potrzebne jest także aktywne działanie w kierunku proponowania takich regulacji prawnych, które na konkurencyjnym "rynku regulacyjnym" UE dadzą silną pozycję rynkowi polskiemu. Przykładów dziedzin, w których można wyjść poza dotychczasowe zwykłe dostosowywanie się do kanonu europejskiego jest wiele - od stworzenia atrakcyjnych zasad głosowania elektronicznego z akcji i ustalania prawa do głosowania (co jest już objęte projektem dyrektywy UE, dającej jednak szereg możliwości na etapie implementacji), po stworzenie po dotychczasowych nieudanych próbach, zadowalającej wszystkich uczestników rynku oraz regulatora, a bardzo atrakcyjnej dla inwestorów, koncepcji rachunków powierniczych dla instrumentów finansowych.

WYWIAD Z Ludwikiem Sobolewskim, wybranym przez akcjonariuszy Giełdy Papierów Wartościowych na nowego prezesa tej instytucji rozmawia Grzegorz Uraziński

Po 12 latach pracy w Krajowym Depozycie Papierów Wartościowych chciał Pan zrezygnować ze stanowiska wiceprezesa. Czy spodziewał się Pan, że zamieni je na fotel prezesa Giełdy Papierów Wartościowych?

Nie. Zwłaszcza, że gdy w ubiegłym roku podejmowałem decyzję o rezygnacji, to jeszcze nikomu się nie śniło, że obsada stanowiska prezesa zarządu giełdy odbędzie się w takim trybie. Więc na pewno nie spodziewałem się takiej zamiany i dodam, że byłem już całkowicie zdeterminowany, żeby pożegnać się z Krajowym Depozytem.

Miał Pan coś w zanadrzu?

Reklama
Reklama

Tylko pewne poczucie komfortu. Z wykształcenia jestem prawnikiem, więc zakładałem, że wykorzystam właśnie ten zawód i dzięki temu może z głodu natychmiast nie umrę. Ponieważ nie miałem żadnej żelaznej opcji na to nowe życie, to nie powiem, że z obojętnością przyjąłem informację o rozpisaniu konkursu na stanowisko prezesa GPW.

Przystąpił Pan do niego bez wahania?

Kilkakrotnie zmieniałem zdanie.

Co zdecydowało?

Przekonanie, że coś umiem, potrafię, że coś mam do powiedzenia i do zrobienia jeżeli chodzi o przyszłość rynku kapitałowego. Bardzo motywujące i bardzo ważne - z psychologicznego punktu widzenia - były głosy ludzi, na opinii których często mi w przeszłości zależało. Nie mówili oni może, że jestem najlepszym kandydatem, ale namawiali, abym rozważył udział w konkursie.

Reklama
Reklama

A wynagrodzenie? Nie było czynnikiem zniechęcającym? Prezes giełdy, będącej spółką państwową, zarabia znacznie mniej niż wiceprezes KDPW.

Gdy się zastanawiałem nad startem w postępowaniu konkursowym, to kwestia finansowa - mówię szczerze - zupełnie nie istniała w mojej świadomości. Nie wiem, dlaczego - może to już taki wiek, że ma się dużą ochotę podjąć jakieś nowe, wielkie zawodowe wyzwanie. Wtedy pieniądze nie są czynnikiem ani zniechęcającym, ani zachęcającym.

O czym rozmawiał Pan z wiceministrem Szałamachą przed NWZA giełdy?

O tym, o czym przedstawiciel Skarbu Państwa powinien rozmawiać z kandydatem na tak odpowiedzialne stanowisko. Jestem zadowolony z jej przebiegu. Była całkowicie merytoryczna.

Czyli o czym?

Reklama
Reklama

Rozmawialiśmy głównie na tematy związane z wizją rozwoju rynku giełdowego, którą przedstawiłem w ramach postępowania konkursowego. Jak przypuszczam, wiceminister chciał się zorientować, czy mój sposób myślenia o rozwoju rynku giełdowego jest akceptowalny. Być może chciał sprawdzić, jaka jest możliwość komunikowania się z człowiekiem, który ma objąć stanowisko prezesa GPW.

Nie boi się Pan, że obecna struktura akcjonariatu GPW będzie utrudniała realizowanie kluczowych projektów?

To jest element z którym się liczę, ale odbyłem bardzo dobry trening. Krajowy Depozyt ma trzech silnych akcjonariuszy, a więc meandry procesu decyzyjnego w tym wydaniu są mi dobrze znane i nie sądzę, żeby coś mnie mogło jeszcze zaskoczyć.

Jak odebrał Pan wynik głosowania akcjonariuszy? Otrzymał Pan 59 620 głosów poparcia, z tego 59 250 to głosy SP, nikt nie był przeciwko, posiadacze 30 głosów wstrzymali się.

Ten wynik jest dla mnie bardzo satysfakcjonujący. Szczególnie ważne było to, jak zagłosują akcjonariusze mniejszościowi - traktowałem to jako głos rynku. I ten głos był dla mnie szokująco pozytywny. Tym bardziej że ostatnich 12 lat prowadziłem działalność w Krajowym Depozycie i zdarzało się też tak, że byliśmy trudnym partnerem dla domów maklerskich, dla uczestników rynku. Po prostu zdarzało się że byliśmy zbyt asertywni. (uśmiech)

Reklama
Reklama

Czy pod Pana kierownictwem należy się spodziewać zmian np. organizacyjnych na GPW?

Mam pewne przemyślenia na ten temat, ale nie zamierzam się tylko nimi kierować. Będę chciał porozmawiać z osobami zajmującymi stanowiska menedżerskie, żeby poznać ich ocenę na temat tego, jak zorganizowana jest działalność GPW jako spółki. Stosownie do tego będą podejmowane, albo nie, decyzje dotyczące np. struktury firmy.

Proszę pamiętać, że jeżeli chodzi o organizację, to nie ma bytów idealnych. Bytów, które sprawdzą się w każdych warunkach. Warunki się zmieniają, strategia może się zmieniać, a struktura organizacji to nie jest cel sam w sobie, ale ma służyć interesom firmy.

Jaką ma Pan wizję zarządu GPW?

Mam wizję zarządu jako zespołu ludzi, którzy reprezentują różne doświadczenia i mają - powiedziałbym - zróżnicowaną proweniencję rynkową. Nie mogę powiedzieć nic bardziej szczegółowego, bo określanie składu zarządu giełdy, to już jest teraz dyskusja pomiędzy mną a radą giełdy i byłoby skrajnie niestosowne, gdybym wyszedł poza te stwierdzenia.

Ile osób powinien liczyć zarząd giełdy?

Myślę, że odpowiedni będzie czteroosobowy - łącznie ze mną.

Ilu kandydatów bierze Pan pod uwagę?

Obecnie pięciu.

Celem nowego zarządu będzie...

Giełda warszawska powinna być postrzegana jako miejsce, gdzie najłatwiej jest pozyskać kapitał i gdzie można go najlepiej zainwestować. Celem jest, aby to postrzeganie było dużo, dużo lepsze niż w przypadku innych giełd środkowoeuropejskich. To jest punkt, do którego zmierzamy. Różnica między warszawską a innymi giełdami regionu powinna być i ilościowa, i jakościowa.

Kluczem do sukcesu jest system rozliczeniowy?

W znacznym stopniu tak, ale nie chodzi o to, żebyśmy wymyślili jaki specyficzny, regionalny system obrotu i dalszego postępowania z transakcjami. Chodzi o to, aby był to system jak najbardziej uniwersalny.

To jest tak, jak z telefonami komórkowymi. Jedziemy za granicę i nie musimy zawierać umowy i wykonywać innych czynności, żeby korzystać tam z usług lokalnego operatora. Po prostu dzwonimy ze swojego telefonu, a systemy są tak ze sobą powiązane, że rozmowa telefoniczna z innym krajem jest możliwa bez żadnych formalności.

Jak to osiągnąć w przypadku systemu depozytowo-rozliczeniowego?

Zapewniam, że mam pewien projekt, ale trzeba go realizować dyskretnie, a nie szeroko o nim opowiadać.

Co Pan rozumie pod pojęciem regionalnego centrum finansowego?

Rozumiem to jako system, w którym chcą uczestniczyć i emitenci, i inwestorzy. Powinno być ich jak najwięcej i powinni pochodzić także spoza naszego kraju. Drogą do tego może być przejęcie innych giełd, działających w regionie i połączenie naszej infrastruktury z cała infrastrukturą tamtych rynków.

Druga, bardzo realna droga prowadzi przez przyciąganie spółek i inwestorów z regionu na nasz rynek. Do tego musi być uruchomiona cała, szeroko pojęta maszyneria rynku kapitałowego, która dodatkowo połączona jest z rynkiem europejskim.

Lista giełd z naszego regionu do przejęcia się kurczy.

To prawda. Przejmowanie innych giełd regionalnych ma jednak sens tylko wtedy, gdy w ten sposób będziemy budować płynność na rynku zarządzanym tutaj, w Warszawie. Gdy będziemy myśleć o utworzeniu wspólnej platformy i infrastruktury rozliczeniowej. Wszystkie te działania muszą zmierzać do tego, aby z perspektywy inwestorów i emitentów, skądkolwiek oni pochodzą, było to postrzegane jako jednolity rynek.

W kasie giełdy jest bardzo dużo pieniędzy. Jak powinny być one wykorzystane?

Jest kilka ciekawych projektów, które można by zrealizować za pomocą tych pieniędzy.

Jakie to projekty?

(Długa cisza) Nie żebym się zastanawiał, jakie to projekty, myślę tylko jak wybrnąć z tego pytania, żeby za dużo nie powiedzieć. To pytanie jest zadane zbyt wcześnie. Nie mogę na nie odpowiedzieć.

Czy akcjonariat GPW, w którym udział Skarbu Państwa wynosi około 20 proc., jest, Pana zdaniem realny?

Taki wariant jest całkowicie do rozważenia. Gdyby jednak do tego doszło, wskazane będzie zapewnienie innych instrumentów, np. statutowych, zapobiegających całkowicie swobodnemu obrotowi akcjami giełdy.

Czy jest to wariant, który ma duże szanse realizacji?

To pytanie muszę pozostawić bez odpowiedzi. Zarząd tylko przedstawi pewną koncepcję, a zdecydują właściciele.

Kiedy dojdzie do zmian w akcjonariacie?

Przewiduję, że do budowania poparcia dla jakiejś koncepcji przekształceń własnościowych giełdy przystąpię za rok, może za dwa lata. Na pewno w granicach 3-letniego mandatu, który został mi powierzony.

Jak Pana zdDziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama