Reklama

Walka ma sens

Walka przeciw układom to walka z wiatrakami. Walka o dobro układu ma sens

Publikacja: 16.05.2006 08:49

Prezes dużej firmy zaprasza mnie na spotkanie: - Jestem prezesem od niecałego miesiąca, a już widzę, że ta spółka funkcjonowała według układów. Proces rekrutacyjny istniał tylko na papierze. Ludzie po prostu naginali procedury, aby zatrudnić kolegów, a nawet członków rodziny. Muszę zrobić z tym porządek.

- To potencjalnie duże zlecenie dla mnie...

- Potencjalnie tak. Jeszcze nie znamy się tak dobrze.

- Jak mogę przekonać pana do siebie?

- Znam pana ofertę. Zadzwonię w swoim czasie.

Reklama
Reklama

- Bardzo proszę.

- Mam prośbę do pana. Oto CV młodego utalentowanego menedżera. Nie ukrywam, że jest to mój siostrzeniec. Czuję się odpowiedzialny za jego karierę zawodową. Czy może pan zobaczyć, czy wśród pańskich klientów mógłby znaleźć pracę?

- Zobaczę, co da się zrobić.

Młody, utalentowany menedżer pojawia się u mnie na spotkaniu. Jego CV jest w porządku.

- Dlaczego szuka pan pracy?

- Zły wybór pracodawcy.

Reklama
Reklama

- Jak to się stało?

- Kolega mnie namówił. Odchodził i szukał następcy. Namówił mnie, ale się rozczarowałem.

- Kolega, ale chyba nie przyjaciel?

- Nie, rzeczywiście. Źałuję, że go posłuchałem. Zawsze uważałem go za bufona.

Młody kandydat ma za niski profil w stosunku do rodzajów ofert, jakie przechodzą przez moje ręce. Jednak niespodziewanie odbieram telefon od następnego potencjalnego klienta:

- Został mi pan polecony.

Reklama
Reklama

- Przez kogo?

- Pana X.

- Ach! Mój serdeczny przyjaciel!

- Wiem od niego, że pan zajmuje się raczej wysokimi stanowiskami. Dopiero co przyjechałem do Polski, aby rozwinąć nową filię i muszę znaleźć młodego utalentowanego menedżera. Czy może mi pan pomóc?

Akurat okazuje się, że profil poszukiwany przez klienta pasuje do profilu tego młodego menedżera. Wysyłam jego CV. Klient jest zachwycony. Obiecuje, że niedługo zwróci się do mnie z prośbą o rekrutację dyrektora wysokiego szczebla. Niedługo potem prezes, który polecił swojego siostrzeńca dzwoni do mnie:

Reklama
Reklama

- Bardzo dziękuję za pomoc.

- On zasługuje na pomoc. Jest wartościową osobą.

- Cieszę się, że pan tak mówi. Ja też tak uważam.

- A co u pana?

- No właśnie, w tych okolicznościach jest mi trudno powiedzieć... Złe wieści o naszej współpracy. Centrala narzuca mi agencję sieciową, chociaż wolałbym pracować z panem.

Reklama
Reklama

- Dlaczego?

- Poznałem tę agencję. To oni wybrali mnie do tej pracy. Przyznam się, że mam niesmak. Mam same niemiłe niespodzianki: cokolwiek robię, odkrywam nowe układy. Firma jest tak upolityczniona, że nie da się w niej nic zrobić.

- Czy chce pan powiedzieć, że prędzej zostanie moim kandydatem niż klientem?

- Może tak. Mam intuicję, że pan przynosi szczęście.

Mam receptę na szczęście: szanuję przede wszystkim dobro, które dostaję od innych. Zawsze, kiedy mam wybrać opcję - patrzę skąd pochodzi. Jeśli została przekazana przez osobę, która wcześniej przyniosła mi coś dobrego, skłaniam się ku temu wyborowi. I przeciwnie, patrzę sceptycznie na opcje pochodzące od osób nieżyczliwych mi. W skrócie, jestem zwolennikiem układów. Kiedy z kimś sprawa raz ułoży się szczęśliwie, mocno trzymam się układu z tą osobą. Prosił mnie pan o zajęcie się CV swojego siostrzeńca, zanim dostanę zlecenie od pana firmy. Dla osoby z zewnątrz to wydaje się paskudnym układem, bo nie widzi troski i życzliwości, z jakimi przekazał mi pan tę prośbę. Źycie się układa, kiedy potrafimy dostrzegać dobro układów. Walka przeciw układom to walka z wiatrakami. Walka o dobro każdego układu ma sens.

Reklama
Reklama

Opisane zdarzenia są fikcyjne.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama