Reklama

Coraz dalej od euro

Publikacja: 20.05.2006 07:52

Węgierski socjaldemokratyczny rząd ma pod koniec maja przedstawić program gospodarczy na najbliższe lata. Tamtejsze media przewidują podniesienie podatków aż o 900 mld forintów, co stanowiłoby 4 proc. PKB.

Premier Ferenc Gyurcsany i jego partia wygrali kwietniowe wybory parlamentarne i pozostaną przy władzy przez drugą kadencję. W ciągu minionych czterech lat rząd ten ani razu nie zdołał zrealizować planowanego deficytu budżetowego. Zawsze był on większy. Komisja Europejska niedawno odrzuciła węgierski plan redukcji deficytu i dała rządowi czas do 1 września na naniesienie poprawek.

W piątek ministerstwo finansów poinformowało, że deficyt w maju wyniesie 110 mld forintów i że całoroczny plan tym razem będzie dotrzymany, a deficyt wyniesie 1,543 bln forintów. Przy okazji publikowania majowej prognozy wiceminister finansów Tamas Katona powiedział, że tegoroczne wpływy do budżetu mogą być większe od planowanych, natomiast nic nie zapowiada nadmiernego wzrostu wydatków.

Tajemnicy zwiększenia wpływów budżetowych węgierskie gazety upatrują w spodziewanych podwyżkach podatków i składek ubezpieczeniowych. I tak, na przykład, o 0,5 proc. miałyby wzrosnąć podatki od nieruchomości, co dałoby 150 mld forintów dodatkowych przychodów. Stawka VAT wzrosłaby z obecnych 15 do 20 proc. (160 mld forintów więcej w budżecie), a składka na ubezpieczenie zdrowotne z 4 do 7 proc.(ekstra 180 mld forintów). Mają też być zlikwidowane niektóre ulgi od podatków dochodowych osób fizycznych i podniesiona o 3 proc. stawka CIT.

Premier Gyurcsany określił te zapowiedzi jako przesadzone i zapewnił, że realna płaca na Węgrzech nie zmniejszy się, a raczej wzrośnie. Analitycy przyjęli informacje prasowe jako balon próbny. Uważają, że od reakcji czytelników zależy, które z rozwiązań będą zrealizowane. Na pewno jednak jakieś podwyżki podatków Węgrów czekają.

Reklama
Reklama

Prezes banku centralnego Zsigmond Jarai powiedział w wywiadzie telewizyjnym, że węgierski rząd coraz bardziej oddala się od polityki gospodarczej, która umożliwiłaby przyjęcie euro. Dodał też, że zatajane są niektóre ważne dane statystyczne. Na przykład, dług publiczny Węgier sięga 66 proc. PKB, a oficjalnie podaje się 58,4 proc. Kraj ubiegający się o euro nie może przekroczyć progu 60 proc.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama