Rezerwa Federalna prawdopodobnie nadal będzie musiała podnosić stopy procentowe. Natomiast Europejski Bank Centralny nie powinien się z tym spieszyć. Takimi opiniami podzielił się wczoraj z dziennikarzami szef Międzynarodowego Funduszu Walutowego Rodrigo Rato.
Podkreślił też, że obecnie decyzje banków centralnych w sprawie kształtowania polityki pieniężnej powinny opierać się przede wszystkim na warunkach istniejących w ich krajach czy regionach. Rato wyraził poparcie dla władz Fed za to, że zdecydowały się na prowadzenie niezależnej polityki walutowej, właśnie takiej, jaka była potrzebna w warunkach amerykańskiej gospodarki.
Dyrektor zarządzający MFW zalecił też ostrożność, szczególnie EBC i Bankowi Japonii, gdyż ożywienie gospodarcze w tych rejonach nie jest jeszcze tak wyraźne, jak w Stanach Zjednoczonych. - Jeśli chodzi o Europę, to jest jej potrzebne szybsze tempo rozwoju. Uważamy, że jej polityka monetarna powinna być niezwykle przezorna, tak jak jest obecnie, w pierwszych etapach ożywienia gospodarczego - powiedział Rato.
Uczestnicy rynków finansowych oczekują, że EBC może podnieść podstawową stopę procentową nawet o 50 pkt bazowych na najbliższym posiedzeniu, wyznaczonym na 8 czerwca. Tymczasem MFW nie po raz pierwszy ostrzega Europejski Bank Centralny, by nie speszył się z zaostrzaniem polityki pieniężnej, biorąc pod uwagę, że wewnętrzny popyt w strefie euro wciąż jest bardzo słaby.
Japoński bank centralny został pochwalony przez szefa MFW za zakończenie polityki zalewania rynku gotówką w celu zwalczenia deflacji, ale Rato dodał, że BoJ musi być bardzo ostrożny, jeśli chodzi o dalsze posunięcia.