Diagnoza aktualnej sytuacji dolara wskazuje na to, że jego notowania znalazły się na rozdrożu. Potwierdzają to wnioski płynące z analizy technicznej. Najwyraźniej ta sytuacja jest widoczna na wykresie EUR/USD. Kurs wspólnej waluty dotarł do istotnej bariery w rejonie 1,28 USD. Wynika ona z położenia dołków z lutego i kwietnia 2005 r. oraz szczytów ze stycznia i lutego 2004 r. Tutaj też wypada
61,8-proc. zniesienie ubiegłorocznego spadku euro wobec dolara. Dopóki ta bariera nie zostanie sforsowana, notowania EUR/USD mogą utrzymać się w szerokim trendzie bocznym, rozpoczętym przeszło dwa lata temu.
Na duże znaczenie obecnych poziomów notowań wskazuje zachowanie wskaźnika MACD, który jest jednym z popularniejszych narzędzi oceny trendu. Na wykresie dziennym dotarł do poziomu, na jakim zostało wyznaczone maksimum pod koniec 2004 r. Równocześnie histogram (różnica między wartością wskaźnika a jego średnią) tygodniowego MACD znalazł się na wysokości, do której dotarcie przez ostatnie ponad cztery lata towarzyszyło kształtowaniu lokalnych górek. Co to oznacza? Skoro wskaźnik nie przebił oporu, można zakładać, że również kurs tego nie zrobi.
Bilans czynników na rynku dolara w dalszym ciągu pozostaje zatem zrównoważony. W kolejnych tygodniach i miesiącach trudno raczej liczyć na trwały i silny ruch w którąś ze stron. Inwestorzy raczej będą skazani na wykorzystywanie okresowych, ograniczonych wahań kursu. Realny jest dalszy spadek zmienności, która i tak w ostatnich 12 miesiącach była niska. Średnio wynosiła w tym czasie 0,85 proc., czym wyrównała historyczne minima ukształtowane w 2003 i 2004 r.