W tym roku bdzie to ciężkie zadanie. Zgodnie z ogłoszonymi planami, powinniśmy osiągnąć nasz cel w 2-3 lata. Pierwsze efekty wprowadzanych zmian będą już widoczne w drugim półroczu.
Czy restrukturyzacja dotyczy też struktury grupy kapitałowej?
Zdecydowanie tak. Chcemy ją znacząco uprościć. Docelowo chcielibyśmy mieć w grupie kilka silnych spółek odpowiedzialnych za poszczególne fragmenty rynku.
Łączenie firm i wykupywanie mniejszościowych udziałowców tych przedsiębiorstw oznacza wydatki. Jak duże?
Nie będą to duże kwoty, bo w większości spółek jesteśmy jedynym lub większościowym udziałowcem.
Jakie są teraz plany konsolidacji rynku? ComputerLand chwali się, że mimo wykupienia obligacji wciąż ma 75 mln zł na przejęcia.
Akwizycje były, są i będą jednym z elementów naszej strategii. Chcemy kupować spółki, które uzupełnią nasze kompetencje w sektorze przemysłowym, głównie energetyce i chemii. Myślimy również o przejęciu firm z sektora publicznego. Cały czas rozważamy także akwizycje w Rosji i Ukrainie. Ale podchodzimy do nich z dużą rezerwą.
Ile ComputerLand jest gotów zainwestować za granicą?
Kwoty nie będą przekraczać kilku milionów euro.
A w Polsce?
Średnia wartość transakcji w naszym kraju to 3-5 mln zł w przypadku mniejszych firm, do 40 mln zł przy większych. Być może w pojedyWykorzystując efekty synergii, będziemy powiększać ich rynek.
Podsumowując: ComputerLand przeznaczy I półrocze na czyszczenie i restrukturyzację spółki, żeby od II półrocza i w kolejnych latach pokazać wreszcie, że firma jest w stanie generować dużo wyższe zyski niż teraz?
Dokładnie tak. Program, który wdrażamy, jest rozpisany na lata i przyniesie korzyści w znacznie dłuższym, niż tylko kilkumiesięczny, horyzoncie. Sprawi, że ComputerLand będzie jeszcze bardziej konkurencyjny w walce z największymi europejskimi i z światowymi graczami. Stawiamy na zysk, bo to on jest miarą odniesionego sukcesu. Rynek dobrze przyjął przyjętą przez nas strategię rozwoju. Po spotkaniach z inwestorami wiem, że możemy liczyć na poparcie z ich strony.
Dziękuję za rozmowę.
CV
Michał Danielewski
Ma 37 lat, żonaty. Jest absolwentem Wydziału Elektrycznego
Politechniki Warszawskiej. W 1999 r. ukończył INSEAD - Program for Young Managers. W 2002 r.
szkolenie Leading Professional
Service Firms, a w 2004 r.
Strategic Negotiations Dealmaking for the long term - obydwa
zorganizowane przez Harvard
Business School.
Ze spółką jest związany od samego początku zawodowej kariery. Pracę w firmie rozpoczął w 1992 roku jako inżynier handlowiec.
W latach 1994-1997 pracował na stanowisku dyrektora oddziału ComputerLand Warszawa.
Od 1997 r. pełnił funkcję
wiceprezesa zarządu, od roku 2002 był dyrektorem generalnym
i zastępcą prezesa.
Teraz (od połowy 2005 r.) pełni funkcję prezesa
zarządu ComputerLandu. Jego
hobby to pływanie, narciarstwo
i tenis ziemny.