Po raz pierwszy w historii spadło zadłużenie krajów rozwijających się wobec rządów i instytucji międzyrządowych (np. Międzynarodowy Fundusz Walutowy). Według raportu Banku Światowego "Global Development Finance", rynki wschodzące spłaciły w 2005 r. 18,8 mld USD. Rekordową skalę osiągnął za to przyrost zadłużenia w prywatnych instytucjach (93,9 mld USD). - To dowód rosnącego zaufania wobec rozwijających się gospodarek - przyznaje Francois Bourgignon, główny ekonomista BŚ. Nic dziwnego - rynki wschodzące rosną w tempie 6,4 proc. PKB rocznie. Rynki dojrzałe - 2,8 proc. PKB. Prywatne instytucje chętniej pożyczają "na rozwój", licząc na wyższe stopy zwrotu.
Łatwo o pożyczki
Polska z relatywnie wysokim wskaźnikiem wiarygodności finansowej (BBB według agencji Standard&Poor?s, A2 według Moody?s) jest w gronie rozwijających się "gwiazd". Istotnie, BŚ zaliczył nas do grupy państw, którym najłatwiej ubiegać się o pożyczki za granicą. Wydawałoby się, że strategia polskiego Ministerstwa Finansów potwierdza światowe tendencje. MF zapowiadało rok temu odejście od zasady zaciągania długu na rynkach zagranicznych wyłącznie w celu refinansowania zadłużenia już istniejącego. Przykładem takiej transakcji była zamiana w 2005 r. części zadłużenia w Klubie Paryskim (5,6 mld USD) na euroobligacje. Dzięki niej byliśmy nawet w gronie krajów rozwijających się jednym z większych emitentów papierów skarbowych za granicą. Mimo to łączne zadłużenie za granicą w 2005 r. nie wzrosło.
Oczekiwanie na strategię
Przyszedł rok 2006 r. i emisje zagraniczne straciły na znaczeniu. Deficyt finansowany jest głównie ze źródeł krajowych. Rynki czekają na nową strategię zarządzania długiem. Prace nad nią zbliżają się powoli do końca. MF tylko częściowo ujawnia, jakie planuje zmiany - Uważamy, że obecność na rynkach zagranicznych jest czymś istotnym - zapewniał w połowie maja w rozmowie z Reutersem wiceminister Stanisław Kluza. Zupełnie nowym "adresatem" polskich obligacji mają być arabskie fundusze zarządzające środkami publicznymi. Kierownictwo MF zdaje sobie sprawę, że ich decyzja o ulokowaniu nadwyżek w polskie obligacje może mieć przełomowe znaczenie dla struktury zagranicznego zadłużenia.