Reklama

Żale mniejszościowego akcjonariusza Sokołowa

Publikacja: 30.05.2006 09:38

Do Sokołowa mam szczególny sentyment. Od czasu debiutu spółki na giełdzie w połowie 1993 r. w różnych okresach inwestowałem w jego akcje. Od chwili ogłoszenia pierwszego wezwania na akcje Sokołowa w 2004 r. przez Saturn Nordic Holding pozostałem jego wiernym akcjonariuszem.

Uważam, że Sokołów to spółka z dużymi perspektywami rozwoju. Przedstawione przez zarząd plany to potwierdzają. Nie dziwię się więc, że akcjonariusz większościowy postanowił spijać śmietankę tylko i wyłącznie sam dążąc do "wyciśnięcia drobnicy". Nie godzę się jednak z metodami, jakimi SNH postanowił to osiągnąć. Działa na szkodę akcjonariuszy mniejszościowych. Takiej postawie sprzyja również znowelizowana w poprzednim roku ustawa, która, moim zdaniem, bardziej dba o interesy podmiotu dominującego niż pozostałych udziałowców. Patrzę bezradnie, co się dzieje z Sokołowem i nic nie mogę zrobić, bo wszystko się dzieje teoretycznie w majestacie prawa.

Mam wrażenie, że od dłuższego czasu w spółce jest utrzymywane swoiste embargo na jakiekolwiek pozytywne informacje. Takim przykładem jest choćby fakt niepodania przez zarząd tego, że grupa podpisała umowy na 20 mln zł dofinansowania ze środków unijnych. Nie do przyjęcia jest również argumentacja przedstawiciela SNH (nie wiem, dlaczego jego, a nie zarządu), że to tylko marne 20 mln zł, czyli niewielki ułamek przychodów. Może jest to niewielki ułamek przychodów, ale ta kwota będzie rzutować na wyniki. Przy niespełna 42 mln zł zysku za 2005 r. to wielkość pokaźna.

Na walnym zgromadzeniu, które m.in. decydowało o zniesieniu dematerializacji, czyli tak naprawdę wyprowadzeniu Sokołowa z giełdy, pozbawiono mnie prawa głosu. Pretekstem było to, że nie miałem zgody mojej żony na reprezentowanie jej jako współwłaścicielki akcji. Posiadamy wspólny rachunek i mam nieograniczone prawa do dysponowania papierami. Moi prawnicy uważają, że decyzja przewodniczącego WZA była bezpodstawna. Czyżby SNH obawiał się mniejszościowych akcjonariuszy? Mam nadzieję, że sprawą zainteresuje się KPWiG, a sąd unieważni uchwały (zostały zaskarżone).

Niezależnie od tego, co się z Sokołowem będzie działo dalej, życzę mu wszystkiego dobrego.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama