Reklama

KDT - hamulec dla rynku energii

Za pieniądze, jakie polskie elektrownie uzyskały z KDT-ów (kontraktów długoterminowych), przeprowadzono niezbędne dla sektora inwestycje. Z czasem okazało się jednak, że wolna konkurencja jest dla konsumentów korzystniejsza. Dlatego teraz kontrakty trzeba unieważnić

Publikacja: 31.05.2006 09:28

Polskie władze intensywnie pracują nad tym, jak rozwiązać kontrakty długoterminowe na zakup energii elektrycznej. Trzeba to robić w taki sposób, aby nie doprowadzić elektrowni na skraj bankructwa, a jednocześnie spełnić wymagania Komisji Europejskiej.

KDT-y były zawierane w latach 1994-1998 między krajowymi wytwórcami energii a dystrybutorem - Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi. Dzięki nim elektrownie miały zapewnioną sprzedaż prądu przez kilka, a niektóre nawet przez ponad dwadzieścia lat. Poziom cen ustalony w kontraktach był wyższy od obowiązującego na rynku. KDT-y stały się zabezpieczeniem kredytów bankowych o wartości ok. 20 miliardów złotych. Pożyczki pozwoliły zainwestować w odbudowę i unowocześnienie mocy wytwórczych. Z drugiej strony, bardzo zniekształciły rynek energii w Polsce, bo udział zakontraktowanego prądu w całej produkcji wyniósł ponad 60 proc. Okazało się, że wolny handel energią jest prawie niemożliwy.

Co zarzuciła nam Unia?

Z chwilą wejścia do Unii Europejskiej Polska została zobowiązana do tego, aby nie wspierać finansowo krajowych firm, ponieważ zaburza to warunki wolnej konkurencji. Komisja Europejska uznała, że kontrakty długoterminowe, które są korzystne dla elektrowni, trzeba traktować jako niedozwoloną pomoc publiczną. Dlatego pod koniec ubiegłego roku wszczęła przeciwko Polsce postępowanie w tej sprawie.

W branży energetycznej można usłyszeć opinie, że wokół polskich KDT-ów powstało wiele nieporozumień i przekłamań. Komisja Europejska dopuszcza w niektórych przypadkach państwową pomoc, ale musi ona być jawna i przejrzysta. Możliwe zatem, że gdyby Polska notyfikowała wcześniej KDT-y, nie byłoby teraz tak mocnej presji ze strony Komisji Europejskiej na ich rozwiązanie.

Reklama
Reklama

Rząd Marka Belki przedstawiał Brukseli propozycje, w jaki sposób można unieważnić kontrakty długoterminowe, ale nie zostały one zaakceptowane. Dzięki rozwiązaniu z 2005 r. wytwórcy energii dostawaliby zbyt duże odszkodowania za likwidację kontraktów długoterminowych. Z tego powodu obecne władze, chociaż nie do końca zgadzają się z zastrzeżeniami Komisji Europejskiej, opracowały nowy program pomocy dla przedsiębiorstw energetycznych. Przedstawiciele Komisji podkreślają, że zanim przedsiębiorstwo zwróci się o wyrównania, musi do minimum ograniczyć straty wynikające z rozwiązania kontraktów długoterminowych. Jako jeden z przykładów podają anulowanie wcześniej zawartych umów. Jeśli spółka ma kilka elektrowni, to musi zbilansować straty z jednych zyskami osiąganymi przez inne.

Ile będzie kosztować

rozwiązanie KDT-ów?

Zalecenia Komisji Europejskiej wzięło pod uwagę Ministerstwo Gospodarki. O ile wcześniej negocjowano maksymalną kwotę rekompensat na poziomie 23,5 mld zł, teraz jest już mowa tylko o 10,5 mld zł. Kwota wypłaconych odszkodowań może w rzeczywistości okazać się jeszcze niższa. Wchodzący w etap realizacji polski "Program dla elektroenergetyki" zakłada pionowe łączenie wytwórców i dystrybutorów prądu. Największy koncern, Polska Grupa Elektroenergetyczna, powstanie w oparciu o PSE i grupę BOT. W jej skład wejdzie również Zespół Elektrowni Dolna Odra. Między tymi właśnie spółkami zawarte zostały największe kontrakty długoterminowe na zakup energii. Jeśli firmy te staną się jednym organizmem rynkowym, obowiązujące między nimi umowy przestaną istnieć. Dzięki temu wygasną KDT-y na kwotę 7-8 mld zł. W związku z tym odszkodowania, jakie będzie trzeba w rzeczywistości wypłacić wytwórcom, można oszacować na 2-3 mld zł.

Przedstawiciele resortu gospodarki twierdzą, że obecne rozwiązanie ma duże szanse na akceptację Komisji Europejskiej. Podkreślają również, że rozwiązanie KDT-ów według najnowszej koncepcji pozwoli obniżyć koszty przerzucane obecnie na ostatecznych odbiorców nawet o 2,5 mld zł. W związku z tym, chociaż w najbliższych dwóch latach musimy liczyć się ze wzrostem cen prądu, nie przyczyni się do tego rozwiązanie KDT-ów.

20 mld zł kredyty o takiej wysokości (na odbudowę i unowocześnienie mocy produkcyjnych w polskich elektrowniach) są zabezpieczone kontraktami długoterminowymi (KDT)

Reklama
Reklama

140 mld zł - takie zyski ma przynosić w 2014 roku nowy blok w Elektrowni Łagisza. Jego budowa - kosztem 500 mln euro - właśnie się rozpoczęła

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama