"Sytuacja gospodarcza jest rzeczywiście generalnie dobra. Ostatnie dane GUS są mocnym potwierdzeniem wcześniejszych prognoz, w tym NBP, o narastającym ożywieniu, któremu towarzyszy dobra sytuacja w handlu zagranicznym" - powiedział w czwartek w radiu PiN, Balcerowicz.
W pierwszym kwartale 2006 roku tempo wzrostu polskiej gospodarki przyspieszyło do 5,2 procent z 4,3 procent kwartał wcześniej. Było to nieco więcej niż oczekiwał rynek, który spodziewał się 5,0-procentowego wzrostu.
Prezes NBP dodał, że w całym wzrost roku Produktu Krajowego Brutto (PKB) wyniesie najprawdopodobniej w granicach 5,0 procent. Leszek Balcerowicz ostrzegł jednak, że szybko rosnący PKB nie załatwi największych problemów, jakim jest wysoki deficyt budżetu i bezrobocie. Bez reform finansów publicznych nie można zapewnić trwałego wzrostu gospodarczego, który zwiększy zatrudnienie, dodał.
"Szybszy wzrost przysłonił, ale nie rozwiązał problemu finansów publicznych. Nigdy nie można zakładać, że sam wzrost gospodarczy zawsze będzie trwały bez reform i
rozwiązania naszych problemów wydatków budżetowych" - powiedział prezes NBP. Rząd deklaruje, że będzie trzymał wydatki budżetowe w ryzach, a kierująca finansami państwa minister Zyta Gilowska stanowczo opowiada sie przeciwko zwiększaniu wydatków. Jednak z różnych stron pojawiają się nowe pomysły ich wzrostu, nawet w samym rządzie. Ograniczenie deficytu budżetu jest niezbędnym warunkiem, by Polska spełniła kryteria wymagane przy wejściu do strefy euro, do czego zobowiązała się traktatem akcesyjnym. Prezes NBP wzywa więc ponownie do reformowania finansów państwa, bo choć najbliższe miesiące rysują się dla polskiej gospodarki korzystnie, to już teraz należy myśleć o przyszłości.