Reklama

Wpływ na wyniki PGNiG ma regulator, a nie konkurencja

Krajowemu potentatowi gazowemu w ciągu najbliższych kilku lat raczej nie zagrozi konkurencja. Pojawiający się na gazowym rynku nowi gracze są na razie jeszcze zbyt mali, a bariery wejścia na rynek duże. Wynikami spółki może zachwiać Urząd Regulacji Energetyki

Publikacja: 02.06.2006 07:34

Na krajowym rynku gazowym pojawił się nowy gracz. CP Energia - spółka zależna Capital Partners - ogłosiła, że chce być drugim importerem gazu, ziemnego do Polski po Polskim Górnictwie Naftowym i Gazownictwie. To już kolejna, po węgierskim EMFESIE, firma próbująca wejścia na rynek zdominowany przez giełdowego potentata. W realizacji planów CP Energię ma wesprzeć rosyjska firma Oao Novatek. Wspólnie w oparciu o technologię skroplonego gazu ziemnego (LNG) firmy chcą dostarczać gaz do Polski.

Rywale się nie liczą...

- Zarówno EMFESZ, jak i CP Energia to nie są duzi gracze - mówi Michał Mierzwa, analityk DI BRE Banku. - Ich działalność, w perspektywie 3 lat, nie będzie miała dla PGNiG większego znaczenia. W perspektywie do 10 lat konkurenci mogą zyskać na sile, ale i tak ich udział w rynku prawdopodobnie będzie niewielki - ocenia Arkadiusz Chojnacki, analityk DM Banku Handlowego. - Barierami wejścia na gazowy rynek jest wielkość kapitału, jaki trzeba zainwestować w ten rodzaj działalności oraz jej niska opłacalność spowodowana regulacjami - zauważa Mierzwa. Dodaje, że każda firma chętna do inwestowania w branżę gazową musi wziąć też pod uwagę to, że PGNiG będzie bronił swojej pozycji. Obaj podkreślają, że nieformalny monopol PGNiG może osłabić dopiero dalsza liberalizacja handlu gazem.

...URE natomiast tak

To, że rynek gazu jest centralnie regulowany, z jednej strony utrudnia wejście nowych graczy i chroni PGNiG, lecz z drugiej mu przeszkadza. Urząd Regulacji Energetyki zatwierdza tzw. taryfy gazowe, dzięki czemu decyduje o cenach gazu, a pośrednio także i zyskach działających na rynku firm, w tym giełdowego koncernu. W maju gazowy potentat złożył wniosek o kolejną zmianę taryf. Spowodowałaby ona trzecią w tym roku podwyżkę hurtowych cen surowca o 12 proc. Prezes URE Leszek Juchniewicz jest sceptycznie nastawiony do wniosku spółki. Uważa, że zamiast podnosić ceny PGNiG, powinien obniżać koszty. Decyzję w tej sprawie ma podjąć na początku czerwca. - Myślę, że spółka mogłaby dostać zgodę na wzrost cen o ok. 3-4 proc. Wszystko powyżej byłoby czymś ekstra w stosunku do wzrostu cen paliw - ocenia A. Chojnacki. Nieoficjalnie spekuluje się, że URE może zaakceptować podwyżkę o 6 proc.

Reklama
Reklama

Jak to się skończy?

Zdaniem Michała Mierzwy, jeżeli urząd nie zgodzi się na skok cen, to ostatnie miesiące 2006 r. mogą być dla PGNiG ciężkie. - Wyniki drugiego i trzeciego kwartału mogą się jakoś utrzymać, ale bez podwyżki cały rok może być nie najlepszy - ocenia analityk DI BRE Banku. Arkadiusz Chojnacki przewiduje, że w tym roku PGNiG zarobi 1,225 mld zł netto.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama