Polna, producent automatyki przemysłowej i ciepłowniczej, od kilku lat notuje straty. Od połowy ubiegłego roku nowe kierownictwo próbuje wyprowadzić firmę na prostą. - Główne zadania na ten rok to restrukturyzacja zadłużenia w bankach i zaległych podatków od nieruchomości - mówi Piotr Kandefer, prezes Polnej. Zadłużenie z tytułu kredytów wynosi ok. 6 mln zł, a podatków 1,8 mln zł. To znaczne obciążenia. Spółka nie ma zewnętrznego finansowania i nie może korzystać z kredytu obrotowego. - Na tym etapie ciężko jest pozyskać środki zewnętrzne. Inwestorzy patrzą na wyniki - tłumaczy P. Kandefer. W ubiegłym kwartale Polna miała 6 mln zł obrotów i 580 tys. zł straty netto. Prezes jest jednak dobrej myśli. - Dynamika wzrostu przychodów jest wyższa niż dynamika wzrostu kosztów. Doprowadzi to do osiągnięcia dodatniego wyniku operacyjnego. Sprzyja nam ożywienie gospodarcze - mówi P. Kandefer. Polna poszukuje firm, które zajęłyby się dystrybucją we wschodniej Polsce.

Niedawno Piotr Źółkiewicz, od stycznia znaczący inwestor Polnej, zmniejszył zaangażowanie z 8,7 proc. do 1,5 proc. kapitału. Jak tłumaczył w komunikacie, sprzedał akcje "z powodu całkowitej utraty zaufania, co do prawdomówności i kompetencji prezesa zarządu spółki". - Nigdy ze sobą nie rozmawialiśmy - zaprzecza P. Kandefer. Polna zamierza złożyć zawiadomienie do KPWiG i prokuratury w sprawie podejrzenia o manipulację kursem. Obie instytucje już przyglądają się działalności P. Źółkiewicza. Pierwsza bada, czy nie narusza on ustawy o funduszach inwestycyjnych. KPWiG ustala zaś, czy często sprzeczne komunikaty, m.in. na stronie internetowej P. Źółkiewicza, miały wpływać na kurs Pol-nej. - W najbliższych miesiącach, współpracując z Komisją, postanowię definitywnie wyjaśnić wszelkie pomówienia na mój temat - odpiera P. Źółkiewicz.