WGI podpisało umowę z Polską Wytwórnią Papierów Wartościowych na druk obligacji. Ma je wydawać klientom w drugiej połowie czerwca. Zapewnia, że zostaną one wydrukowane na papierze, uniemożliwiającym ich fałszowanie. Równocześnie informuje, że nie prowadzi i nie zamierza organizować wtórnego obrotu nimi. Czy natomiast zapewni - tak jak było to dotychczas - że na wycenę obligacji w polskiej walucie nie będzie miał wpływu kurs dolara amerykańskiego?
Obligacje były kupowane przez klientów WGI Domu Maklerskiego za złote. WGI zamieniało pozyskane pieniądze na dolary i przekazywało je w zarządzanie amerykańskiej firmie Wachovia Securities i zarejestrowanej w Londynie IG Markets Limitet (pisownia oryginalna). Powstawało wtedy ryzyko, że w wyniku niekorzystnych zmian kursu walutowego (osłabienie się dolara) inwestycje, po przeliczeniu na złotego mogłyby przynosić straty. Z drugiej strony wzrost kursu USD miałby korzystny wpływ na wartość papierów. Aby uniknąć tego rozchwiania wartości obligacji, WGI zabezpieczało inwestycje przed ryzykiem walutowym. - Pozyskane środki emitent przeznaczy m. in. na zawarcie transakcji zabezpieczających wartość inwestycji denominowanych w walutach obcych przed ryzykiem kursowym do 100 proc. wartości przewalutowanych środków - wynika z warunków emisji obligacji. Czy biorąc pod uwagę fakt, iż WGI wypowiedziało umowy o pracę dużej części pracowników, dalej będzie w stanie zarządzać ryzykiem walutowym? Według Macieja Soporka, prezesa WGI Domu Maklerskiego, po zwolnieniach w grupie pozostanie około 10 osób z blisko 50 pracujących na koniec kwietnia. - Jednak w firmie wciąż zatrudnieni są specjaliści, którzy zajmują się zabezpieczaniem przed ryzykiem kursowym - powiedział Soporek. Dużą redukcję etatów uzasadnia decyzją Komisji Papierów Wartościowych i Giełd o cofnięciu licencji, co pozbawiło dom maklerski możliwości osiągania dochodu. Jak dotychczas WGI nie wywiązało się jednak z wszystkich zaleceń Komisji (miało na to czas do 31 maja). - Chodzi m. in. o to, że nie wypowiedziało klientom umów, tylko je rozwiązało - stwierdził Łukasz Dajnowicz z KPWiG. - Jest to o tyle istotne, że niektórzy klienci nie mieli prawa zażądać spieniężenia obligacji i znaleźli się w mniej korzystnej sytuacji w porównaniu z tymi, którzy sacmi wypowiedzieli umowy WGI DM - dodał.