Na rynku długu wciąż brak zdecydowanych ruchów. Wczoraj ponownie handel przebiegał w bardzo sennej atmosferze i miernych obrotach. Notowania rozpoczęły się na poziomie z końca zeszłego tygodnia. Później, głównie pod wpływem słabnącego złotego, przy kompletnym zastoju na rynkach bazowych, krzywa rentowności zaczęła przesuwać się w górę. Trudno domniemywać, że taka reakcja inwestorów była związana z weekendowym zjazdem rządzącej partii. Jednak nie bez znaczenia dla rynku pozostają trwające strajki służby zdrowia, zapowiedzi protestów przez górników i wsparcie ich żądań przez część rządu. Stanowi to całkiem spore ryzyko wzrostu wynagrodzeń, a co za tym idzie, możliwej presji inflacyjnej oraz powiększenia deficytu budżetowego. Dla zachowania zagranicznych graczy nie bez znaczenia był też patowy wynik wyborów parlamentarnych w Czechach. Korona straciła na wartości, a negatywny nastrój udzielił się sąsiednim rynkom. Ostatecznie dwuletnie obligacje OK0808 zakończyły notowania z rentownością 4,51 proc., pięcioletnie PS0511 - 5,06 proc. zaś dziesięcioletnie DS1015 - 4,32 proc. Spadki na koniec sesji nie wróżą, niestety, dobrze dzisiejszym notowaniom.