Reklama

W KGHM rozpoczął się spór zbiorowy

Wczoraj Związek Zawodowy Pracowników Przemysłu Miedziowego wszedł w spór zbiorowy z zarządem spółki

Publikacja: 07.06.2006 07:12

W związku z brakiem jakiegokolwiek odzewu ze strony zarządu KGHM w sprawie zgłaszanych przez nas postulatów, w poniedziałek podjęliśmy decyzję o rozpoczęciu sporu zbiorowego. Wczoraj rano o naszej decyzji poinformowaliśmy prezesa Krzysztofa Skórę - mówi Ryszard Zbrzyzny, szef Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego (ZZPPM) i poseł SLD. Dodał, że od ostatniego spotkania, do którego doszło 11 maja, kierownictwo spółki nie przeprowadziło żadnych rozmów ze związkowcami. Nie ustosunkowało się też do zgłaszanych postulatów. Głównym powodem oporu zarządu w tej sprawie jest chęć ograniczania kosztów. - Jednym z powodów zaostrzenia się sporu z ZZPPM może być przynależność jego szefa do SLD. Tymczasem w zarządzie KGHM zasiadają osoby związane z PiS - uważa Grzegorz Lityński, analityk KBC Securities N. V. Oddział w Polsce.

Udział w zyskach

Przypomnijmy, że związkowcy już od kwietnia domagali się spełnienia czterech grup żądań. Chcieli wypłaty pracownikom 90 mln zł premii za wyniki pierwszego kwartału, dokapitalizowania spółek zależnych KGHM (głównie Dolnośląskiej Fabryki Maszyn Zanam-Legmet, Przedsiębiorstwa Budowy Kopalń PeBeKa i Energetyki), przeznaczenia na fundusz socjalny 100 mln zł oraz wypłaty dodatków za pracę w nadgodzinach, w niedziele i święta. Kilka dni temu zarząd spełnił ostatnie z żądań pracowników. Trzy pozostały jednak bez odzewu. Co więcej, w ocenie związkowców zaistniały nowe przesłanki, aby przynajmniej jeden z nich spełnić w jeszcze większym stopniu niż pierwotnie zakładano. - Po pięciu miesiącach tego roku KGHM zarobił grubo ponad miliard złotych. Prawdopodobnie spółka osiągnęła zysk netto w wysokości około 1,5 mld zł. Było to możliwe dzięki wykonaniu przez załogę 102 proc. planu. Tak dobre wyniki oznaczają, że jest już najwyższa pora, aby zyskami podzielić się z załogą - twierdzi Ryszard Zbrzyzny.

Teraz rokowania

Jego zdaniem, rozpoczęcie sporu zbiorowego zmusza zarząd do odbycia spotkania ze ZZPPM, od którego zarząd dotychczas się uchylał. - Proponujemy przeprowadzenie rozmów w siedzibie związku 8 czerwca. Z naszej strony w spotkaniu weźmie udział całe prezydium, składające się z 10 osób - mówi Ryszard Zbrzyzny. Czy kierownictwo KGHM weźmie w nim udział? - W ciągu trzech dni zarząd ustosunkuje się do złożonego wystąpienia w sprawie sporu zbiorowego, czyli w terminie wyznaczonym przez ustawę o rozwiązywaniu sporów zbiorowych - powiedziała Alina Urban z KGHM. Do tego czasu kierownictwo spółki nie chce komentować roszczeń zgłaszanych przez związkowców. Wcześniej przedstawiciele spółki informowali, że chcą rozmawiać o zgłoszonych postulatach tuż po zakończeniu WZA, prawdopodobnie 20 czerwca.

Reklama
Reklama

Rozszerzenie sporu?

Zarząd KGHM niezależnie od oceny treści postulatów zgłaszanych przez ZZPPM musi liczyć się z jego żądaniami. Przede wszystkim decyduje o tym liczebność związku. W samym KGHM należy do niego 7 tys. osób na 17 tys. pracowników. W grupie kapitałowej liczba ta rośnie do 10 tys. na 25 tys. zatrudnionych. Co więcej, ZZPPM może wkrótce poprzeć kolejna grupa pracowników. - Podobny pogląd na sytuację w spółce ma Związek Zawodowy Pracowników Dołowych. Zrzesza około tysiąca pracowników kopalń należących do KGHM. Wkrótce mogą do nas dołączyć - ostrzega Ryszard Zbrzyzny. Ich decyzja może wzmocnić pozycję ZZPPM w rokowaniach. Jeśli w ich trakcie nie dojdzie do porozumienia, strony spiszą protokół rozbieżności, a następnie rozpoczną mediacje. Na tym etapie sporu pojawi się mediator, który spróbuje doprowadzić do zawarcia porozumienia. Jeśli i on nie pomoże stronom wyjść z impasu, to znowu zostanie spisany protokół rozbieżności. Bździe stanowić podstawę do ogłoszenia referendum w sprawie strajku, a następnie jego przeprowadzenia.

Komentarz

Grzegorz Lityński

analityk KBC Securities N. V. Oddział w Polsce

Obie strony sporu zbiorowego mają coś do ugrania

Reklama
Reklama

Decyzję zarządu dotyczącą nieuginania się przed wszystkimi roszczeniami związków zawodowych oceniam pozytywnie. Zapewne część z postulatów jest nierealistyczna. Trzeba też pamiętać, że obecne kierownictwo KGHM stara się kontrolować koszty. Jest to trudne zadanie, gdyż poprzednie ekipy spełniały większość żądań pracowników, przyczyniając się do zwiększenia płac ogółem, a w tym zwłaszcza stałej ich części. Dziś trudno przewidzieć, kiedy zakończy się spór zbiorowy. W tej sprawie jestem jednak optymistą. Obie strony mają coś do ugrania. Sądzę, że w długim terminie zarząd wynegocjuje bardziej elastyczną siatkę płac, a tym samym KGHM będzie ponosił mniejsze koszty w okresie dekoniunktury.

Ale krótkoterminowo musi za to zgodzić się na

większe płace.

Sporna dywidenda Nawet 80-100 proc. zysku netto

Jedną z przyczyn, która zaostrza spór na linii zarząd-związki zawodowe, jest kwestia wysokości dywidendy, jaką spółka ma wypłacić z ubiegłorocznego zysku. Zarząd raz już zmienił jej wysokość z 700 mln zł do 1,1 mld zł. Tymczasem Skarb Państwa, który ma 44,28 proc. akcji KGHM, rozważa kolejne jej podwyższenie. Zachęcają go do tego analitycy. - W spółkach wydobywczych standardem jest wypłacanie wyższej dywidendy w okresie koniunktury. Może ona sięgać nawet 80-100 proc. wypracowanych zysków - mówi jeden z nich. W tej sytuacji związkowcy z ZZPPM uważają, że pracownikom spółki tym bardziej należy się co najmniej 100 mln zł na fundusz socjalny. Z ich głosem muszą liczyć się akcjonariusze, gdyż do ZZPPM należy 10 tys. osób na 25 tys. zatrudnionych w grupie kapitałowej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama