Podkreślił jednak, że giełda warszawska i tak okazała się silniejsza od budapesztańskiej, na której spadki doszły nawet do 2%. WIG 20 po wzroście, jeszcze przed południem, do końca dnia oscylował wokół zera, choć ok. 16:00 spadł poniżej 2.840 pkt.
"Można powiedzieć, że w samej końcówce sesji indeks WIG 20 został wyciągnięty dzięki odrobieniu wcześniejszych strat przez Netię, Orlen i PKO BP"- powiedział makler. Dodał, ze nie bez znaczenia, dla poprawy na koniec sesji miał pozytywny przebieg notowań w USA.
Makler nie wyklucza, że w czwartek może dojść do ruchu cen akcji w górę na warszawskiej giełdzie, ale tylko jeśli pozytywnie zakończy się dzień w USA. "Osobiście liczę na to, że wsparcia w Stanach będą obronione i będzie wtedy próba ruchu do góry"- powiedział.
Dodał, że oznacza to, że indeks szerokiego rynku S&P 500 nie mógł by spaść poniżej 1.250 pkt. Około godz. 17:00 wynosił 1.267 pkt.
W środę indeks największych spółek WIG 20 spadł o 0,22% i zakończył sesję na 2.849,59 pkt. Obroty na rynku akcji wyniosły 970 mln zł. (ISB)