Początek bieżącego tygodnia przyniósł powrót spadków na rynkach zagranicznych. Czarne świece pojawiły się zarówno na wykresach indeksów amerykańskich, jak i środkowoeuropejskich. Tym samym można uznać, że krótkoterminowa korekta wzrostowa uległa zakończeniu i czeka nas kolejna przecena.
Przez ostatnie półtora tygodnia S&P 500 ukształtował charakterystyczną trójfalową strukturę korekcyjną. Długa czarna świeca z ostatniego poniedziałku jednoznacznie podkreśliła zakończenie korekty. Wydaje się zatem, że najbliższe tygodnie powinny przynieść kontynuację spadkowej tendencji rozpoczętej na początku maja. Minimalny zasięg ruchu można określić na 1245 punktów. Najprawdopodobniej jednak można spodziewać się silniejszych spadków, nawet w okolicę 1215 punktów. Ich maksymalny zasięg w ramach korekty długoterminowego trendu wzrostowego należy określić na 1180-1200 punktów, gdzie przebiega dolne ograniczenie kanału wzrostowego. Przełamanie wspomnianego poziomu oznaczałoby odwrócenie trendu na spadkowy i ukształtowanie fali C długoterminowej korekty rozpoczętej jeszcze w 2000 roku. Niezależnie
od tego, jak mało prawdopodobny wydaje się nakreślony scenariusz w horyzoncie długoterminowym, to dalsze spadki w krótkim i średnim terminie są wysoce
prawdopodobne.
Podobnie, jak na giełdach za oceanem, tak i na rynkach regionu środkowoeuropejskiego, po niewielkiej korekcie, ponownie pojawiły się spadki. Choć na razie żaden z indeksów nie przełamał ostatniego lokalnego minimum z końca ubiegłego miesiąca, to jednak wydaje się, że jest to kwestią najbliższych sesji. Sądząc po skali korekcyjnego wzrostu z przełomu maja i czerwca, obecna fala spadkowa może okazać się również silna jak ta z ubiegłego miesiąca.