Mimo drogiej ropy gospodarka światowa jest zdrowa, a z poprawy koniunktury korzysta coraz więcej państw, uważają ministrowie finansów ośmiu państw, którzy w miniony weekend spotkali się w Sankt Petersburgu.
Jednym z głównych zagrożeń, obok cen ropy, jest nierównowaga w handlu. Chodzi zwłaszcza o duży deficyt Stanów Zjednoczonych i nadwyżki w Chinach oraz na Bliskim Wschodzie.
Obok przedstawicieli siedmiu potęg przemysłowych świata rozwiniętego, do byłej stolicy Rosji zaproszono też inne państwa, w tym Chiny i Brazylię. - Globalny wzrost gospodarczy wciąż jest imponująco silny - powiedział na konferencji prasowej John Snow, kończący urzędowanie sekretarz skarbu USA.
Ale na rynkach finansowych panuje niepokój, czego wyrazem jest duży spadek głównych indeksów. Miniony tydzień dla nowojorskiego wskaźnika Dow Jones Industrial Average był najgorszy od roku, gdyż inwestorzy giełdowi boją się wzrostu inflacji i stóp procentowych, a także osłabienia tempa rozwoju gospodarki.
Tommaso Padoa Schioppa, włoski minister gospodarki, nie dostrzega znaczącej zmiany w poziomie obaw i optymizmu, ale przyznaje, że lęk przed inflacją jest większy niż rok temu.