Reklama

Lotos - atrakcyjność uzależniona od wysokich cen ropy

Publikacja: 12.06.2006 10:50

Po spadku notowań Lotosu od kwietniowego szczytu o ponad jedną piątą, kurs znalazł się na poziomie, jaki wynika z przeciętnego pułapu akceptowanych dotąd przez inwestorów wycen. Równocześnie wskaźniki wyceny, takie jak C/ZO, C/WK czy C/S w czasie marcowo-kwietniowej zwyżki nie dotarły do wysokości odnotowanych w styczniu. Można to odczytywać jako wyraz przygotowywania się inwestorów na pogorszenie warunków funkcjonowania spółki i tym samym perspektywź słabszych wyników. W tej sytuacji kluczowym pytaniem jest, czy ostatnia wyprzedaż rzeczywiście stwarza dogodną okazję do kupna tych walorów czy też obawy inwestorów okażą się słuszne i dojdzie do spadku cen ropy naftowej i w konsekwencji obniżenia marż rafineryjnych. To zaowocowałoby kontynuacją zniżki.

Lato będzie gorące?

To, że wskaźniki wyceny nie zdołały w kwietniu pokonać wcześniejszego szczytu, można wiązać z dynamiką zdarzeń na rynku ropy naftowej w tym czasie. Notowania surowca ustanowiły co prawda nowe maksimum, ale towarzyszyły temu wyraźne oznaki słabnięcia tendencji zwyżkowej. W szczytowym momencie 12-miesięczna zmiana ceny ropy nieznacznie przekroczyła 50 proc., podczas gdy przy kształtowaniu wcześniejszych szczytów wynosiła 70-80 proc. Równocześnie notowania zdołały się oddalić od 12-miesięcznej średniej jedynie o 24 proc., choć poprzednio górka na rynku ropy wypadała, gdy ta różnica sięgała 33 proc. (wiosną 2005 r.), 35 proc. (w sierpniu 2005 r.) czy 46 proc. (jesienią 2004 r.).

Te elementy wskazują na trudności z kontynuacją ruchu w górę. Dopóki jednak cena ropy nie znajdzie się poniżej szczytu z końca sierpnia 2005 r. (67,6 USD za baryłkę Brent), scenariusz zakładający konsolidację na obecnych poziomach będzie równie prawdopodobny, jak zwrot koniunktury. Inwestujący na świecie w spółki z branży surowców energetycznych biorą pod uwagę raczej bardziej optymistyczne scenariusze. Świadczyła o tym dynamika marcowo-kwietniowego wzrostu notowań akcji z tego sektora. Niewiele ustępowała sile, z jaką podnosiła się cena ropy. Natomiast przez ostatnie dwa lata widoczne były różnice w skali ruchu cen papierów firm związanych z branżą surowców energetycznych oraz ropy. Widać to wyraźnie, jeśli zestawimy ich 12-miesięczne zmiany. Podczas kształtowania szczytu na rynku ropy na jesieni 2004 r. różniły się prawie o 50 pkt proc., w sierpniu 2005 r. już tylko o niecałe 30 pkt proc., a ostatnio jedynie o mniej niż 14 pkt proc. W tych dysproporcjach znajduje odbicie zmiana nastawienia inwestorów z niedowierzania w trwałość trendu na rynku ropy do coraz większej pewności o nieuchronności jego kontynuacji.

Wzrost notowań ropy przez kolejne 12 miesięcy przez ostatnie dwa lata ani razu nie był niższy niż 13 proc. Można zakładać, że spadek dynamiki ruchu poniżej tego poziomu byłby istotnym potwierdzeniem pesymistycznych zapatrywań na koniunkturę na rynku tego surowca. W ubiegłym roku letnie miesiące przyniosły wyraźną zwyżkę jego ceny. W czerwcu wyniosła średnio 55,6 USD, w lipcu 57,9 USD, a sierpniu 64 USD. Zakładając utrzymanie się ceny ropy na aktualnym poziomie 12-miesięczna zmiana spadnie do 13 proc. w początkach sierpnia. Jeśli ropa zacznie tanieć, stanie się to wcześniej. Wobec powyższego można oczekiwać, że latem tego roku dojdzie do istotnych rozstrzygnięć. Kłopoty z kontynuacją wzrostu powinny zasiać w inwestorach z rynku ropy zwątpienie w dalszą hossę. Stanie się to równocześnie potwierdzeniem schładzania się globalnej gospodarki.

Reklama
Reklama

Korzystne otoczenie

W I kwartale tego roku kolejny raz w dwucyfrowym tempie zwiększyły się przychody Lotosu. W ostatnich czterech kwartałach spółka wypracowała ich blisko 12 mld zł. Znajduje tu odbicie przejęcie w lutym 2005 r. Rafinerii Południowych oraz Petrobalticu.

Wzrostowi sprzedaży towarzyszyła istotna obniżka marży brutto ze sprzedaży, która wyniosła 30,4 proc., wobec 32,9 proc. w poprzednim kwartale. To i tak znacznie więcej niż marża PKN Orlen. Różnice wynikają w dużym stopniu z dostępu Lotosu do właW I kwartale tego roku obszar wydobywczy przy przychodach rzędu 82 mln zł wypracował blisko 51 mln zł zysku operacyjnego. Natomiast na obszar produkcji i handlu przypadło 80 mln zł, ale tutaj sprzedaż sięgała 2,7 mld zł.

Nierentowna była sieć stacji paliw, która przy przychodach w wysokości 202 mln zł poniosła 7,8 mln zł straty operacyjnej. Wiązała się ona ze spadkiem marż detalicznych, kosztów przejęcia obiektów ESSO oraz Slovnaftu, przygotowania programów lojalnościowych. W tym obszarze widoczne są wyraźne rezerwy, które powinny zostać uwolnione w wyniku prowadzonej restrukturyzacji.

Na uzyskiwane marże miała pozytywny wpływ zwyżka cen ropy naftowej (z którą powiązana jest marża rafineryjna), natomiast negatywny wyraźny spadek dyferencjału, czyli różnicy w cenach ropy gatunku Brent, w oparciu o którą ustala się ceny na stacjach benzynowych, a ceną rosyjskiej ropy, która stanowi wyznacznik kosztów produkcji. W tym kwartale oba czynniki sprzyjają firmie. Średnia cena ropy kształtuje się na poziomie 70,7 USD za baryłkę, wobec 52,9 USD w II kwartale 2005 r., a dyferencjał sięga 5,1 USD, wobec 3,5 USD w II kwartale 2005 r.

Naturalne jest, że dyferencjał zmienia się wraz z poziomem notowań ropy. Jeśli pod uwagę wzięlibyśmy procentową różnicę między ceną gatunku Ural i Brent, to poza okresem od sierpnia 2004 r. do czerwca 2005 r., kiedy była bardzo duża, pozostaje przez większość czasu w przedziale 3-9 proc. Teraz jest mniej więcej w jego połowie. To pozwala przypuszczać, że największy wpływ na jego wielkość będą miały wahania cen surowca na świecie, natomiast w niewielkim - zmiany notowań poszczególnych jego gatunków.

Reklama
Reklama

Lotos konsekwentnie kontroluje koszty, które w relacji do wypracowywanych przychodów są wyraźnie mniejsze niż rok wcześniej. Równocześnie w warunkach rosnącej ceny ropy inwestorzy nie zwracają zbyt dużej uwagi na koszty. Sprawdzianem elastyczności w tym względzie stałaby się wyraźniejsza zniżka cen surowca. Na to - nawet gdyby miał się realizować niekorzystny scenariusz - przyjdzie jeszcze sporo poczekać. Ropa jest wciąż o jedną trzecią droższa niż rok temu.

Nowe wyzwania

Postrzeganie akcji Lotosu jest bardziej niż PKN Orlen powiązane z rynkiem ropy nie tylko ze względu na dochody gdańskiej firmy z wydobycia. W przeciwieństwie do płockiego koncernu realizuje przede wszystkim strategię organicznego rozwoju. Trudno się temu dziwić ze względu na znacznie mniejszą skalę działania firmy. W jej ramach wdrażane są Program Kompleksowego Rozwoju Technicznego oraz projekt rozwoju sieci detalicznej dystrybucji paliw PROSTA. W odniesieniu do tego drugiego zostały przeprowadzone akwizycje (kupno sieci stacji ESSO oraz Slovnaft), które w zauważalny sposób zwiększyły potencjał Lotosu. Dzięki temu liczba stacji spółki zwiększyła się o 39, do 406, z czego 131 to obiekty własne, 225 patronackie, a 50 partnerskie (zostało też podpisanych 26 kolejnych umów). Istotne znaczenie mają również plany zwiększenia wydobycia przez Petrobaltic.

Niewykluczone że ze względu na ostatnią akwizycję Orlenu (Możejki) i plany kolejnej (słowackiego Traspetrolu) stopniowo będzie narastać skłonność rządu do nakreślenia jasnej strategii rozwoju gdańskiego i płockiego koncernu. Takie decyzje miałyby istotny wpływ na postrzeganie obu firm.

Ropa drożeje coraz wolniej

Od początku 2004 r. cena ropy naftowej ani razu nie spadła poniżej 12-miesięcznej średniej kroczącej. To czyni z niej bardzo istotne wsparcie, którego przełamanie zapowiadałoby pogorszenie koniunktury na rynku tego surowca. Jednocześnie to, że ostatnia fala zwyżkowa skończyła się, gdy notowania oddaliły się od tej średniej w znacznie mniejszym stopniu niż poprzednio, sugeruje wygasanie siły trendu rosnącego. W tej sytuacji już spadek ceny ropy poniżej 67,7 USD za baryłkę Brent będzie złym sygnałem na przyszłość.

Reklama
Reklama

Trend się odwraca

Osiągnięcie przez kurs Lotosu najniższego poziomu

od pięciu miesięcy jest widoczną oznaką

odwracania się korzystnych tendencji.

Opuszczenie dołem trwającej od połowy

Reklama
Reklama

stycznia do połowy maja konsolidacji pozwala

zakładać spadek notowań w niedługim czasie nieco

poniżej 40 zł. Taki poziom wynika z wysokości konsolidacji, czyli różnicy między marcowym dołkiem

a kwietniowym szczytem.

Dlaczego

Reklama
Reklama

spadły zyski?

Decydujący wpływ

na wyraźny spadek zysków Lotosu w trzech pierwszych miesiącach tego roku miała wysoka baza porównawcza

z I kw. 2005 r. Wynikała

z jednorazowych zysków związanych z przejęciem

Reklama
Reklama

w lutym 2005 r. Rafinerii Południowych oraz Petrobalticu. Po ich pominięciu w wyniku za

I kwartał 2005 r. okazałoby się, że zysk operacyjny w tym roku zwiększyłby się

o 54 proc., a netto o 91 proc.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama