Można tu wymienić nienajlepsze nastroje na rynkach wschodzących (w poniedziałek równie silnie traciły na wartości inne waluty naszego regionu), wciąż żywe plotki o odejściu z rządu wicepremier i minister finansów Zyty Gilowskiej (wczoraj Marek Zuber, doradca ekonomiczny premiera, zasugerował że może ona objąć fotel prezesa NBP), spadki kursu eurodolara, perspektywa podwyżek stóp procentowych czwartek w Szwajcarii i pod koniec czerwca w USA, wyprzedaż na warszawskiej giełdzie (WIG20 stracił wczoraj 3,5 proc.), czy też wreszcie sytuacja techniczna na EUR/PLN i USD/PLN.
Przy tym ostatnim czynniku warto zatrzymać się na dłużej, bowiem powrót USD/PLN ponad wsparcia na 3,10-3,11 zł oraz 3,14 zł, otwiera drogę do 3,31 zł, czyli szczytów z marca. Natomiast na wykresie EUR/PLN została utworzona formacja odwróconej głowy z ramionami, co sugeruje zwyżkę kursu do minimum 4,23 zł. Potwierdzeniem wzrostowego scenariusza na EUR/PLN powinno być bardzo prawdopodobne dzisiejsze pokonanie przez euro psychologicznej bariery 4 zł, co może, a nawet powinno uruchomić nową falę wyprzedaży polskiej waluty.
Od wczoraj sytuacja złotego nie tylko nie uległa poprawie, ale, mając na uwadze prawdopodobne spadki kursu EUR/USD w oczekiwaniu na dzisiejszą publikację danych o majowej inflacji w USA, jak również zakładając wyprzedaż na warszawskiej giełdzie, w reakcji na wczorajsze spadki na Wall Street, to sytuacja polskiej waluty jeszcze się pogorszyła. To zapowiada jej silne osłabienie.
W praktyce jednak o tym, na jakim poziomie EUR/PLN i USD/PLN zakończą dzień, podobnie jak o zamknięciu innych par walutowych, zdecydują dane o amerykańskiej inflacji. Dane te zostaną opublikowane o godzinie 14:30. Rynek szacuje, że inflacja PPI wzrośnie o 0,5 proc., natomiast inflacja bazowa PPI core o 0,2 proc. Odczyt powyżej prognoz przesądzi o czerwcowej podwyżce stóp procentowych w USA i tym samym doprowadzi do dodatkowego odpływu kapitałów z rynków emerging markets. Wówczas dzisiejsze notowania, złoty może zakończyć osłabieniem nawet rzędu 5-7 groszy wobec euro i dolara.
Mniejszy wzrost inflacji, niż to prognozuje rynek, stanie się pretekstem do korekcyjnego umocnienia złotego, który do godziny 14:30 z dużym prawdopodobieństwem będzie tracił na wartości. Polska waluta odrobi wówczas strat zwłaszcza wobec dolara. Można bowiem zakładać, że ewentualne dano o mniejszym wzroście inflacji, wywołają jutro przecenę amerykańskiej waluty.