Od stycznia do maja 2006 r. deficyt budżetu osiągnął 47,8 proc. planu - mniej niż przed rokiem (51,8 proc.), a także mniej niż wynikałoby z harmonogramu Ministerstwa Finansów (49,5-51 proc.). Za pięć miesięcy dochody wyniosły 78,02 mld zł, wydatki - 92,61 mld zł. Wiele wskazuje więc, że z utrzymaniem deficytu poniżej pułapu z ustawy budżetowej (30,55 mld zł) nie będzie problemu. We wrześniu wzrosnąć ma jeszcze akcyza na olej opałowy i gaz płynny. Dodatkowe dochody pojawią się także w II i III kwartale, po tym jak spółki Skarbu Państwa rozpoczną wypłatę dywidend.
Maj jest miesiącem, w którym co roku deficyt "skacze" do góry. Nie inaczej było i tym razem. Jeszcze w kwietniu niedobór wynosił bowiem 33 proc. planu. Jego wzrost powodują roczne rozliczenia CIT przez firmy (zwroty spowodowały, że w maju fiskus zarobił na tym podatku tylko 0,9 mld zł). Wpływy z tego tytułu osiągnęły 41 proc. planu - mniej niż w podobnym okresie w 2005 r. Lepiej idą za to dochody z PIT - stanowią już 40,2 proc. planu (przed rokiem było to 38,5 proc.). To, czy to trwała tendencja, pokażą dopiero dane za czerwiec, uwzględniające zwroty podatku osobom fizycznym.
Mniej niż przed rokiem kosztują dotacje do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (8,92 mld zł, w porównaniu z 12,66 mld zł).