Narodowy Bank Szwajcarii (SNB), zgodnie z oczekiwaniami analityków, podniósł w czwartek stopy procentowe o 25 pkt. bazowych. To oznacza, że koszty związane z obsługą kredytu zaciąganego we frankach szwajcarskich wzrosną.
Stopy rosną...
Po tej podwyżce wysokość stopy wynosi 1-2 proc. W obrocie międzybankowym na ogół używa się oprocentowania, równego środkowi tego przedziału. W tym wypadku wynosi ona 1,5 proc. Czy należy spodziewać się dalszych podwyżek? - Ta tendencja się utrzyma przynajmniej do grudnia. Z pewnością będą jeszcze dwie podwyżki - ostrzega Jacek Wiśniewski, główny ekonomista w Raiffeisen Bank. - Prezes SNB już wcześniej zapowiadał, że będzie podwyższał stopy. Jego zdaniem, takie profilaktyczne działanie będzie dużo mniej bolesne dla gospodarki Szwajcarii niż spóźnione środki naprawcze - uważa. Trochę inne zdanie na ten temat ma Arkadiusz Bogusz, analityk Credit Suisse. - Szwajcarska gospodarka jest mocno powiązana z krajami strefy euro. Myślę, że ta podwyżka to przede wszystkim kontynuacja poczynań Europejskiego Banku Centralnego - zauważa.
W krajach Eurolandu cykl podwyżek trwa od grudnia. Europejski Bank Centralny (EBC) dokonał w tym czasie trzech podwyżek i obecnie stopa procentowa wynosi 2,75 proc. Dla krajów dwunastki to również nie koniec podwyżek. - Można się spodziewać przynajmniej jeszcze dwóch o kolejne 50 pkt bazowych - prognozuje Piotr Bielski, analityk BZ WBK. Według Bielskiego, możliwe że stopa procentowa w krajach euro sięgnie nawet 4 proc.
Na najbliższym posiedzeniu rady Banku Rezerwy Federalnej (FED), która odbędzie się 29 czerwca, również szykuje się podwyżka. W tej chwili stopa procentowa amerykańskiego banku centralnego wynosi 5 proc., a może wzrosnąć przynajmniej o 25 pkt bazowych.