Poniedziałkowe zwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy MacroSoftu zaakceptowało pomysł zarządu i rady nadzorczej, żeby cały zeszłoroczny zysk netto przeznaczyć na nabycie własnych akcji (docelowo trafią do kadry menedżerskiej). W 2005 r. informatyczna firma, produkująca oprogramowanie do zarządzania przedsiębiorstwem (ERP) zarobiła netto 3,3 mln akcji. Wczoraj za papiery MacroSoftu płacono 40,9 zł. Kwota przeznaczona na buy back, przy tej cenie, wystarczy zatem do skupienia ok. 80 tys. walorów, czyli 4,2 proc. kapitału.

Szczegóły operacji, przede wszystkim pułap cenowy, do którego spółka będzie mogła kupować papiery, będą znane w lipcu. - Walne zgromadzanie upoważniło radę nadzorczą do przygotowania regulaminu buy backu. Dokument powinien być gotowy w ciągu kilku tygodni. Dopiero potem zarząd będzie mógł zacząć wcielać go w życie - powiedziała Patrycja Ptaszek-Strączyńska, członek zarządu MacroSoftu.

WZA nie udało się wczoraj zająć tematem zmiany nazwy MacroSoftu, mimo że program spotkania przewidywał taki punkt. - Nie zdążyliśmy przygotować się operacyjnie do przyjęcia nowej nazwy. Takiemu zabiegowi musi towarzyszyć kampania marketingowa i wizerunkowa - wyjaśniła przedstawiciel spółki. Tematem zajmie się kolejne NWZA, które, jak spodziewa się P. Ptaszek-Strączyńska, zostanie zwołane na wrzesień.

Akcjonariusze zdecydowali w poniedziałek o powołaniu do rady nadzorczej dwóch nowych członków: Andrzeja Modrzejewskiego (byłego prezesa PKN Orlen) i Mieczysława Grudzińskiego, wykładowcę WSPiZ im. L. Koźmińskiego. Zastąpili Bartosza Michalaka i Krystynę Napiórkowską.