Reklama

Czy giełda wróży zadyszkę gospodarki?

Skoro kondycja gospodarki jest tak dobra, to dlaczego kursy akcji spadają? Nie musi to świadczyć o nieuzasadnionym pesymizmie inwestorów

Publikacja: 21.06.2006 07:17

Najlepsze od kwietnia 2004 r. dane o produkcji przekonują, że w gospodarce utrzymuje się świetna koniunktura. Problem w tym, że w przeszłości załamania trendu wzrostowego na giełdzie, podobne do obecnego, zawsze zapowiadały spowolnienie tempa wzrostu gospodarczego, a nawet recesję. Nie bez powodu notowania giełdowe uznawane są nie tylko za barometr gospodarki. Przypisuje się im zdolność wyprzedzania zmian jej kondycji. To sugeruje, że świetne dane o produkcji w maju zostały uwzględnione w cenach akcji już w czasie kwietniowej hossy, zaś majowe załamanie może przepowiadać przyszłe kłopoty.

Czyżby szczyt koniunktury?

Sprawa jest tym bardziej warta rozważenia, że w ostatnich dziesięciu latach roczny wzrost produkcji większy niż 15 proc. (taki jak w maju) zanotowano zaledwie w 12 miesiącach (czyli w 10 proc. całego tego okresu). To samo rodzi pytanie, czy nie zbliża się właśnie szczyt koniunktury gospodarczej. Czy w kolejnych kilkunastu miesiącach dane będą coraz gorsze?

W wyniku spadków trwających od połowy maja, roczne tempo wzrostu WIG20 zmalało z bardzo wysokiego poziomu 72 proc. na koniec kwietnia do niecałych 30 proc. obecnie. W ostatnich dziesięciu latach jedynie trzy razy doszło do podobnej sytuacji, kiedy roczne tempo WIG20 spadło poniżej 50 proc. - w styczniu 1997 r., w kwietniu 2000 r. i w maju 2004 r. Za każdym razem zapowiadało to kłopoty gospodarcze. W 2000 r. i w 2004 r. punkty zwrotne na giełdzie i w gospodarce praktycznie się pokryły. W wyniku recesji zapoczątkowanej w 2000 r. roczne tempo produkcji zmalało z 19,1 proc. (czyli dokładnie tyle, ile w maju br.) do minus 4,8 proc. W 2004 r. tempo zmalało z 23,5 proc. do minus 3,7 proc. W 1997 r. załamanie na giełdzie znacznie wyprzedziło wydarzenia w gospodarce. Szczyt koniunktury giełdowej przypadł wówczas na grudzień 1996 r., gospodarka zaś sięgnęła szczytu dopiero w maju 1997 r. W ciągu kolejnych kilkunastu miesięcy tempo produkcji zmalało z 20,9 proc. do minus 5,8 proc. Te podobieństwa sugerują, że polską gospodarkę niekoniecznie musi czekać recesja (jak w 2000 r.), ale spowolnienie takie, jak w 2004 r. jest całkiem realne.

Wszździe wolniej

Reklama
Reklama

Ponieważ comiesięczne dane o produkcji bywają zmienne, na wykresie przedstawiliśmy średnie zmiany rocznego tempa zarówno produkcji, jak i WIG20 w ostatnich trzech miesiącach. Wnioski na tej podstawie pozostają jednak takie same. Średnie tempo WIG20 z trzech miesięcy spadło z ponad 54 proc. do poniżej 50 proc. i jest to spadek największy od maja 2005 r. (ostatniego dołka koniunktury).

Dość pesymistycznej wymowy wydarzeń na giełdzie nie zmienia fakt, że spadki zostały wywołane bezpośrednio przez pogorszenie nastrojów na rynkach zagranicznych. Taka sama była bowiem przyczyna załamania na początku 2000 r. - chociaż WIG20 spadał z powodu pęknięcia tzw. bańki internetowej w USA, to później okazało się, że była to zapowiedź spowolnienia gospodarczego na całym świecie, także i w Polsce.

Komentarz

Tempo wzrostu PKB będzie malało,

ale na recesję się

nie zanosi

Reklama
Reklama

Jacek Fundowicz

Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową

Dotąd zmiany koniunktury giełdowej i gospodarczej były silnie ze sobą skorelowane i wygląda na to, że ta zależność może się utrzymać. Faktycznie, oczekujemy, że tempo wzrostu PKB będzie malało w kolejnych kwartałach. Jest to jednak tylko efekt statystyczny, który wynika z wysokiego punktu odniesienia.

W ubiegłym roku tempo wzrostu PKB było coraz

wyższe. Teraz będzie trudno powtórzyć te wyniki.

Samo w sobie nie musi to jednak świadczyć

Reklama
Reklama

o nadchodzącej recesji. Nawet gdyby tak było, rząd nie tyle powinien próbować interweniować w procesy gospodarcze, ile skupić się na reformach strukturalnych - upraszczaniu podatków oraz ograniczaniu

wydatków publicznych i deficytu budżetowego.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama