Słowacka korona wczoraj po raz pierwszy od przystąpienia Słowacji do mechanizmu kursowego ERM-2 znalazła się po słabej stronie parytetu ustalonego na 38,455 koron za 1 euro. Bank centralny zainterweniował na rynku walutowym.
O interwencji poinformował rzecznik banku centralnego Igor Barat, nie ujawniając jednak szczegółów.
Korona osłabia się od kilku dni w reakcji na wyniki niedzielnych wyborów parlamentarnych, w których zwyciężyła lewicowa partia Smer. Z rana kurs słowackiej waluty spadł już do 38,54 koron za euro i znalazł się na poziomie najniższym od siedmiu miesięcy. Po południu, na wieść o interwencji, odrobił całodzienne straty. Euro kosztowało 38,20 koron, czyli nawet mniej niż na środowym zamknięciu. Zdaniem analityków, jeśli dojdzie do utworzenia koalicji złożonej w całości z dotychczasowej opozycji, korona znów może osłabnąć, jednak wówczas można się spodziewać kolejnych interwencji władz monetarnych. Do ERM-2, systemu sprawdzającego stabilność waluty przed wstąpieniem kraju do strefy euro, Słowacja przystąpiła w listopadzie.
Bloomberg