Największe skandynawskie, tanie linie lotnicze Norwegian Air Shuttle poszerzają ofertę połączeń dla polskich klientów. Przewoźnik obsługuje 5 tras, a od września uruchamia osiem nowych: z Warszawy do Sztokholmu, Rzymu, Mediolanu, Dublina i Aten; z Wrocławia do Sztokholmu i Oslo; z Krakowa do Sztokholmu. Bjorn Kjos, dyrektor generalny spółki i jej główny akcjonariusz, twierdzi, że polski rynek lotniczy bardzo dynamicznie się rozwija i wprowadzanie kolejnych połączeń to kwestia czasu. Na lotnisku Okęcie, które jest polską bazą firmy, będzie pięć samolotów Boeing 737, które będą obsługiwać polskie załogi. - W ciągu dwóch lat chcemy obsłużyć ponad milion pasażerów z Polski - planuje Bjorn Kjos. W sumie do końca 2006 r. Norwegian zamierza przewieźć 5,5 miliona pasażerów.

Przychody spółki, której akcje notowane są na giełdzie w Oslo, w tym roku szacuje siź na ponad 3 mld koron norweskich (około 1,5 mld zł). W ubiegłym roku przychody przewoźnika wyniosły prawie 2 mld koron (miliard złotych), a zysk brutto - 37 mln koron (około 18,5 mln zł). - W ubiegłym roku mieliśmy rentowność na poziomie ponad 3 procent. Jest szansa, że w tym roku będzie od 3 do 5 procent - planuje Bjorn Kjos. Zarząd firmy nie wyklucza, że spółka w przyszłości może wejść również na warszawską giełdę w poszukiwaniu kapitału na dalszy rozwój. Norwegian szacuje, że dzięki uruchomieniu nowych połączeń w tym roku jego udziały w polskim rynku przewozów lotniczych wyniosą około 10 proc. W I kw. 2006 r. firma obsłużyła ponad 53 tys. pasażerów, co stanowi ponad 2 proc. rynku. - Liczymy na turystów i klientów biznesowych. Naszym atutem jest to, że latamy do głównych portów lotniczych w Europie, a nie do portów, oddalonych od miast - dodaje Bjorn Kjos.