Coraz bliżej do uchwalenia przez rząd projektu ustawy o spółkach specjalnego przeznaczenia w drogownictwie. Mają być one remedium na niedowład inwestycyjny obecnych instytucji (w tym Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad). Od października projekt ustawy przygotowuje wiceminister transportu Piotr Stomma. Pomysły resortu były już trzy razy omawiane przez Komitet Rady Ministrów, ostatni raz w ubiegły czwartek. Dopiero wtedy KRM zarekomendował przyjęcie projektu rządowi. - Myślę, że w najbliższych dziesięciu dniach Rada Ministrów będzie w stanie przekazać projekt parlamentowi - informował wiceminister w czwartek w Sejmie.
Ministerstwo Transportu przewiduje, że państwowe specspółki zajmą się m.in. budową, remontem i utrzymaniem tzw. warszawskiego węzła drogowego (okalające stolicę autostrada A2 oraz drogi krajowe 62 i 50), a także budową dróg ekspresowych z północy na południe: S3 na zachodzie i S19 na wschodzie. Wykonanie robót zlecać mogą odrębnym wykonawcom, przy zachowaniu większości przepisów prawa zamówień publicznych.
Końcowy projekt ustawy znacznie jednak różni siź od początkowych propozycji. Eksperci wytknęli bowiem resortowi brak szczegółowych rozwiązań i uzasadnienia, dlaczego to właśnie spółki lepiej będą realizować inwestycje. MT tłumaczył, że liczy na przyciągnięcie specjalistów, których odstraszały do tej pory niskie pensje w administracji. Ale spółki pozostać mają państwowe, a więc i tak stosowana będzie ustawa kominowa limitująca płace.
Negatywną opinię na temat specspółek wydała m.in. Ogólnopolska Izba Gospodarcza Drogownictwa. - Tworzy się kolejny szczebel zarządzania drogami, który otrzyma nadzór nad najlepszymi projektami w kraju. Problem w tym, że dobrze opłacani fachowcy potrzebni są w drogownictwie w każdym miejscu - mówi Wojciech Malusi, prezes OIGD.
W nowym projekcie dopisano, że spółki mogą finansować się z emisji obligacji. - Projekt konsultowaliśmy także ze środowiskiem finansowym, aby upewnić się, że spółki będą mogły znaleźć zewnętrzne źródła kapitału - informuje P. Stomma. Zmiany dotyczą także samej drogowej dyrekcji.- Wprowadzamy możliwość powoływania oddziałów GDDKiA bez ograniczeń terytorialnych, które zajmą się realizacją całych ciągów dróg - zapowiada wiceminister. Pierwszy "ogólnopolski" oddział powstanie zapewne dla nadzoru nad budową autostrady A1.