Reklama

Alians Arcelora z Mittal Steel pomaga branży

Publikacja: 27.06.2006 08:49

Poniedziałek był dobrym dniem dla firm stalowych. Ich akcje drożały po niedzielnej decyzji rady nadzorczej Arcelora, która zgodziła się na fuzję z Mittal Steelem. Inwestorzy spodziewają się kolejnych takich transakcji w branży.

Hinduski miliarder Lakshmi Mittal za kontrolę nad Arcelorem zapłaci 26,9 miliarda euro, 40,40 euro za jedną akcję.

Wyższa od poprzedniej cena to nie jedyne ustępstwo Mittala. W nowej spółce Arcelor Mittal hinduski biznesmen będzie kontrolował 43 proc. kapitału, mniej niż proponował w pierwotnej wersji.

Jeśli walne zgromadzenie akcjonariuszy Arcelora (30 czerwca) zaakceptuje rekomendację rady nadzorczej, powstanie gigant produkujący ponad 100 milionów ton stali, trzy razy więcej niż jego najbliższy konkurent, japoński Nippon Steel.

Zmieni się też sytuacja w Polsce, gdzie obie łączące się firmy są obecne, a Mittal Steel Poland kontroluje około 70 proc. rynku stali. Już zapowiedział, że sprzeda Hutź Bankowa w Dąbrowie Górniczej.

Reklama
Reklama

Największym akcjonariuszem Arcelora jest włoska firma Carlo Tassara International, należąca do Romaina Zaleskiego, francuskiego biznesmena polskiego pochodzenia. Skupił 7,6 proc. akcji Arcelora. Pozostali liczący się udziałowcy to rząd Luksemburga (5,6 proc.), władze belgijskiej prowincji Walonia (2,4 proc.) oraz Hiszpan Jose Maria Aristrain z rodziną (3,6 proc.).

Branża stalowa też jest rozproszona, dlatego Lakshmi Mittal obiecał, że będzie ją wytrwale konsolidował.

Decyzja rady nadzorczej Arcelora bardzo go ucieszyła. Natychmiast zatelefonował do Wilbura Rossa, byłego właściciela International Steel, a obecnie członka rady Mittal Steel. - Mamy go - zawołał Mittal, powtarzając to, według Rossa, około dwudziestu razy.

Za każde 12 akcji Arcelora Mittal Steel oferuje 13 swoich walorów plus 150,60 euro gotówką. To 49 proc. więcej niż proponował na początku swoich starań o przejęcie kontroli nad głównym konkurentem.

Arcelor uzyskał dobre warunki transakcji - oceniają specjaliści. Teraz musi odkręcić sprawę Siewierstalu, który miał obronić Arcelora przed Mittalem.

Aleksiej Mordaszow, główny akcjonariusz Siewierstalu, chciał mieć w powiększonym Arcelorze 25 proc. udziałów. Porozumienie zawarte z kierownictwem luksemburskiej firmy przewiduje, że w przypadku niezrealizowania umowy o fuzji rosyjski biznesmen otrzyma 140 milionów euro. Właściciel Siewierstalu może jednak złożyć akcjonariuszom Arcelora lepszą ofertę od dotychczasowej. Wsparcia finansowego miałby mu udzielić Roman Abramowicz.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama