Reklama

Klienci przyciągani do kart obrazkiem, kształtem...

Rynek kart kredytowych należy do najdynamiczniej rozwijających się segmentów usług finansowych. Jak banki zachęcają klientów do tego, by wkładali nowe karty (nie tylko kredytowe) do swoich portfeli?

Publikacja: 29.06.2006 07:34

Dla banków karty kredytowe to przysłowiowa kura znosząca złote jajka. Ryzyko, że pieniądze pożyczone dzięki karcie już do banku nie wrócą, jest stosunkowo niewielkie (w czołowych bankach detalicznych odsetek niespłaconych kredytów z karty nie przekracza 1,5 proc.), a opłaty za wydawanie i użytkowanie kart z kwartału na kwartał stanowią coraz znaczniejszą pozycję w wynikach finansowych banków. Trudno się więc dziwić, że banki coraz chętniej oferują karty swoim klientom. O ile jeszcze kilka lat temu posiadanie karty kredytowej wiązało się z pewnym prestiżem czy nawet snobizmem i jej otrzymanie było uzależnione od ponadprzeciętnych dochodów, o tyle obecnie kartę może otrzymać praktycznie każdy. W niektórych bankach, by stać się posiadaczem kredytowego plastiku, wystarczy legitymować się miesięcznymi dochodami rzędu kilkuset złotych.

Kto się liczy

Nic dziwnego, że takich kart szybko przybywa. Według danych NBP, już w końcu ub.r. ich liczba przekroczyła cztery miliony. Rywalizację o klienta widać też po zmianach w pozycji poszczególnych banków. W tym roku na rynku kart kredytowych doszło do zmiany lidera. Przez wiele lat był nim należący do Citigroup Bank Handlowy (a wcześniej polska filia Citibanku). W tym roku został (na razie minimalnie) wyprzedzony przez PKO BP. Według stanu na koniec I kw., oba banki miały po ok. 600 tys. wydanych kart kredytowych.

Trzecie miejsce na naszym rynku kart kredytowych zajmuje Lukas Bank - głównie dzięki kartom "zamkniętym", wydawanym we współpracy z sieciami handlowymi. W czołówce jest jeszcze Bank BPH. Od piątego na naszym rynku - Banku Zachodniego WBK - dzieli go już dość znaczny dystans.

Każda okazja jest dobra

Reklama
Reklama

Banki starają się też zachęcić klientów do swojej oferty, wykorzystując najrozmaitsze promocje i kampanie reklamowe. A że każdy powód jest dobry, pokazuje przykład odbywających się właśnie w Niemczech mistrzostw świata w piłce nożnej. Na pomysł, by wydać z tej okazji specjalne, okolicznościowe karty, wpadło równocześnie kilka rodzimych banków.

- Intensywna kampania reklamowa wraz z gorącą atmosferą w mediach przed mundialem przyczyniła się do osiągnięcia wysokiej sprzedaży karty. Większość wydanych przez bank w minionych miesiącach kart stanowi właśnie "Karta Mistrzowska". Sądzimy, że fala emocji związanych z mistrzostwami piłkarskimi podtrzyma zainteresowanie tym produktem - oceniła Katarzyna Pawłowicz z Raiffeisen Bank Polska, który z okazji mistrzostw wypuścił na rynek kartę kredytową MasterCard 2006 FIFA World Cup. Podobne karty okolicznościowe znalazły się także w ofertach m.in. Banku Handlowego, PKO BP i Pekao. Oprócz bonusów związanych z niższymi (lub ich brakiem) opłatami za użytkowanie takich kart, klienci mogli m.in. wygrać wycieczkę na mecze polskiej reprezentacji na mundialu.

Zdaniem specjalistów, karty kredytowe w Polsce mają duży potencjał rozwoju.

- Warto porównać Polskę np. z Niemcami. Polaków jest dwa razy mniej, a wartość kredytów konsumenckich jest dwudziestokrotnie mniejsza. Według naszych prognoz, liczba kart kredytowych w Polsce w ciągu najbliższych czterech lat się podwoi - ocenił Angelo Gelsumino, dyrektor pionu kredytów konsumenckich Fortis Bank Polska, który startując praktycznie od zera, do 2010 r. chce zdobyć 10 proc. tego rynku. Inni gracze też myślą, jak uszczknąć dla siebie z tego tortu.

Polacy indywidualistami

Konstruując ofertę kartową Fortis Bank poszedł w stronę zachęcania klientów wizerunkiem karty. A dokładniej: pozwalając klientom na zamieszczenie na karcie wybranego przez nich zdjęcia (obrazka). Fortis nie jest jedynym bankiem, który na to pozwala. Prawo do decydowania o wyglądzie karty dostali również klienci MultiBanku i ING BSK (w przypadku tego ostatniego w grę wchodzą nie kredytówki, lecz towarzyszące ROR-owi karty debetowe). Przy tym za odmienioną kartę banki życzą sobie niewiele więcej niż za karty standardowe. W MultiBanku za rok trzeba zapłacić 80 zł zamiast 70 zł, a w ING BSK wyłącznie 15 zł za zamieszczenie zdjęcia. W Fortisie, który rozpoczął walkę o klientów detalicznych, karta dostępna jest za darmo.

Reklama
Reklama

- Karta cieszy się sporym zainteresowaniem. Najczęściej klienci zamieszczają na nich prywatne zdjęcia - zapewniła Agnieszka Bartosiewicz z MultiBanku, który do dyspozycji klientów oddał jednak tylko część awersu karty. Zdjęcie nie jest jednak jej jedynym atutem, karta powiązana jest też z programem lojalnościowym. W ING BSK, który karty ze zdjęciem proponuje od trzech tygodni, ma je już ponad tysiąc osób.

Od reakcji na tę nowinkę zależy teraz, czy do naszych portfeli szybko trafią też inne oryginalne wzory kart. Z przeprowadzonych przez organizację MasterCard analiz wynika, że Polacy są wśród Europejczyków najbardziej zainteresowani zindywidualizowaniem swoich plastikowych pieniędzy. Chęć skorzystania z takiej możliwości zadeklarowało 68 proc. badanych, bez względu na wiek. Jeszcze bardziej - 85 proc. wskazań - pomysł spodobał się polskim przedsiębiorcom. Mogą oni na karcie zamieścić również logo własnej firmy. Tymczasem wśród Hiszpanów zainteresowanych odejściem od standardowego wyglądu karty było 45 proc. respondentów, wśród Włochów 35 proc. i tylko 26 proc. Niemców.

Kształtem i zapachem

Sposobów na kuszenie klientów wizerunkiem karty jest więcej: karty płatnicze mogą pachnieć, fosforyzować w ciemnościach, mieć nietypową fakturę czy kształt. Dotychczas jedyną kartę wycinaną - w kształcie żarówki - oferuje ING Bank Śląski. PKO BP wyróżnia swoich zamożniejszych klientów "minikartą" debetową o wymiarach 6,5 na 4 cm (zwykła karta ma 8,6 na 5,4 cm). Na rynku funkcjonuje też kilka kart przezroczystych - wirtualne karty MultiBanku i mBanku oraz PKO BP i Euro Banku. Można się spodziewać, że z czasem kartowych ekstrawagancji będzie jeszcze przybywać. Dlaczego? O zdecydowane wyróżnienie się na rynku warunkami finansowymi, na jakich karta jest oferowana, nie jest łatwo. Wizerunek karty umożliwia to dużo skuteczniej. Karta płatnicza należy do nielicznych produktów finansowych, które mają materialną postać. I banki skwapliwie to wykorzystują.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama