Informacjami o tegorocznych wynikach chcemy przekonać inwestorów, że spółka weszła po restrukturyzacji na drogę trwałego wzrostu - powiedział wczoraj prezes Ruchu, Adam Pawłowicz. Dodał, że spółka ma wykazać zyski zarówno w tym półroczu, jak i w całym 2006 r.
48 mln zł do rezerwy
W 2005 r. Ruch oprócz 3,8 mld zł przychodów pokazał 46 mln zł straty netto. Firmą kierował wtedy inny zarząd, ale to nowy skład miał wpływ na kształt finansowego sprawozdania. Zauważył wiele czynników ryzyka i w sumie ubiegłoroczny wynik obniżyło 69 mln zł różnego rodzaju rezerw. Największa (48 mln zł) została utworzona na zobowiązania wobec pracowników wynikające z porozumienia z 13 czerwca 2005 r. gwarantującego zatrudnienie i płace na 68 miesięcy. Planowana przez poprzedni zarząd strategia zakładała zwolnienie ok. 1750 osób, ale jednocześnie zawarto porozumienie, udzielając im gwarancji.
Jak wyjaśnił Cezary Klimont, członek obecnego zarządu odpowiedzialny za finanse, rezerwa ta nie jest rezerwą restrukturyzacyjną. Wprawdzie początkowo zarząd uważał, że powinna zostać utworzona właśnie z tego powodu, jednak po konsultacji z audytorem, Misters Audytors, zmienił zdanie. MA argumentował, że w firmie nie został ogłoszony plan restrukturyzacji ani jego harmonogram. W związku z tym zarząd sięgnął do innego przepisu ustawy o rachunkowości, obligującego spółkę do stworzenia rezerw na uprawdopodobnione rodzaje ryzyka. Uzyskał też pozytywną opinię od firmy audytorskiej z "Wielkiej Czwórki".
Reorganizacja struktury