To, czym żyły rynki, przez ostatnie tygodnie nagle straciło na znaczeniu. W dniu, kiedy amerykański bank centralny miał ogłosić siedemnastą z rzędu podwyżkę stóp procentowych na giełdach akcji, dominował optymizm. Inwestorzy uznali, że gospodarka jest wystarczająco silna, by wytrzymać negatywną presję rosnących stóp procentowych.
Do wczoraj na rynkach finansowych próbowano przewidzieć kolejne ruchy Bena Bernanke, szefa amerykańskiego banku centralnego.
Oczywista była siedemnasta podwyżka stóp procentowych do 5,25 proc., ale zastanawiano się, co będzie dalej. Oczekiwano wskazówek w komunikacie po zakończeniu posiedzenia komitetu otwartego rynku.
Fed uważa, że ryzyko wzrostu inflacji nadal istnieje, chociaż oczekiwania inflacyjne są pod kontrolą. Dalsze decyzje uzależnia od rozwoju sytuacji. Rynek uznał, że bliski jest koniec cyklu podnoszenia stóp.
Amerykanie mają dosyć