Od czterech miesięcy główna stopa procentowa w Polsce pozostaje na niezmienionym poziomie 4 procent. W tym czasie na dalsze zaostrzanie polityki monetarnej zdecydował się zarówno EBC, jak też zarząd Rezerwy Federalnej.
"Polska przestała być gospodarką na pół zamkniętą. Jesteśmy gospodarką, która w pełni uczestniczy we wspólnym rynku od dwóch lat. Nie wiemy jeszcze, w jakim stopniu jesteśmy zbliżeni z cyklem koniunktury ze strefą euro, ale wszystko wskazuje na to, że jesteśmy coraz bardziej zsynchronizowani" - powiedziała Wasilewska-Trenkner. Rynki finansowe uważają, że w obliczu najniższej wśród krajów Unii Europejskiej (UE) inflacji, RPP ma możliwość utrzymania obecnego poziomu stóp jeszcze przez kilka miesięcy. Jednak zdaniem członek RPP, polskie władze monetarne powinny brać pod uwagę działania EBC, który od grudnia ubiegłego roku podniósł koszt pieniądza w strefie euro o łącznie 75 punktów bazowych do 2,75 procent. Prognozy analityków mówią, że w sierpniu stopy procentowe w eurolandzie mogą zostać podniesione o kolejne 25 punktów bazowych. "Dlatego bardzo ważne jest to, co robi Europejski Bank Centralny. Nie możemy funkcjonować w oderwaniu od EBC, ponieważ działanie w oderwaniu od EBC oznacza zły układ.
To tak jakbyśmy zostawili otwarte drzwi i okna, a jednocześnie udawali, że nie interesuje nas to, co się dzieje za tymi drzwiami i oknami" - dodała w wywiadzie dla Reutera. Zdaniem Wasilewskiej-Trenkner prawdopodobieństwo 50-punktowego wzrostu stóp procentowych jeszcze w tym roku jest dziś niewielkie, ale prognozowany powrót inflacji do celu inflacyjnego RPP na poziomie 2,5 procent w ciągu najbliższych 12 miesięcy, może oznaczać, że niezbędne okażą się mniejsze podwyżki kosztu pieniądza.
"Obecnie sądzimy, że mamy - w stosunku do ostatniej, kwietniowej projekcji przesunięcie o 1-2 kwartały. Oznacza to, że inflacja może znacząco zbliżyć się do celu za 12 miesięcy od dzisiaj. Chcemy dojść do celu i potem ustabilizować inflację w okolicach celu" - powiedziała przedstawiciel RPP.
Wasilewska-Trenkner podkreśliła, że uwaga RPP koncentruje się obecnie przede wszystkim na zewnętrznych źródłach ewentualnej presji inflacyjnej, wśród których wymieniła ostatnie osłabienie się kursu złotego, będące efektem masowego odwrotu inwestorów z rynków krajów wschodzących.