Piątkowe walne zgromadzenie akcjonariuszy ATM, zgodnie z oczekiwaniami zdecydowało, że część zysku wypracowanego przez spółkę w 2005 r. (wyniósł 19,2 mln zł) zostanie przeznaczona na dywidendę. Na ten cel trafi prawie 7 mln zł, czyli 2,15 zł na walor. Dniem ustalenia prawa do dywidendy będzie 14 lipca, a dniem jej wypłaty 14 sierpnia 2006 r.

Wypłata części zysku akcjonariuszom nie hamuje planów teleinformatycznej spółki, dotyczących przejmowania innych podmiotów. ATM przez ostatnie kilka miesięcy, działając jak typowy fundusz venture capital, objął udziały w kilku niewielkich firmach technologicznych, będących w początkowej fazie rozwoju, tzw. start-upach. Myśli jednak o większych przejęciach. - Cały czas poszerzamy portfel spółek, które pozostają w kręgu naszego zainteresowania. Okres wakacyjny nie sprzyja finalizowaniu zakupów, dlatego myślę, że o szczegółach przedsięwzięć będziemy mogli porozmawiać we wrześniu - powiedział Tadeusz Czichon, wiceprezes ATM odpowiedzialny za finanse. Przyznał, że firma bardziej skłania się ku kilku przejęciom rzędu 15-20 mln zł niż, zapowiadanej wcześniej, jednej dużej akwizycji, ale na kwotę do 100 mln zł.

Poszerzanie grupy kapitałowej, jak twierdzi Tadeusz Czichon, nie będzie mieć większego wpływu na tegoroczne wyniki ATM. - Spółki, które już kupiliśmy, są niewielkie. Kolejne, większe przejęcia są możliwe dopiero w IV kwartale, stąd ich wpływ na rezultaty będzie znikomy - wyjaśnił.

Podtrzymał plany, że spółka chciałaby powiększyć tegoroczny wynik netto o 20-30 proc. w porównaniu z 2005 rokiem. Zastrzegł, że nie jest to oficjalna prognoza. Przyznał, że część zysków, być może nawet połowa, będzie pochodziła ze sprzedaży aktywów, np. produktów stworzonych przez inżynierów ATM czy części infrastruktury. Podobną operację firma przeprowadziła pod koniec ubiegłego roku, zbywając siedzibę na warszawskiej Pradze. - Nie traktujemy tego jako wyprzedawanie majątku spółki. Jesteśmy firmą, która zajmuje się wytwarzaniem różnego rodzaju produktów technologicznych. Jeśli możemy na tym zarobić, dlaczego mamy nie skorzystać z okazji? - podsumował T. Czichon.