Do piątku Sagittarius-Strzelec miał wyłączność na negocjacje z ośmioma dystrybutorami napojów. Termin został jednak przedłużony do drugiej połowy września. Giełdowa firma chce je przejąć do końca tego roku.
W połowie maja krakowska spółka porozumiała się z ośmioma hurtowniami rozprowadzającymi napoje, piwo i soki. Postanowiła kupić 100 proc. udziałów w każdym z przedsiębiorstw. Początkowo liczyła, że umowy przedwstępne uda się podpisać do końca czerwca. - Byliśmy zbytnimi optymistami. Negocjacje są skomplikowane - ludzie sprzedają nam przecież dorobek całego życia. Poza tym niełatwo jest skoordynować rozmowy z ośmioma firmami - twierdzi Łukasz Wójcik, prezes Strzelca. Firma nie korzysta z usług specjalistów i sama prowadzi rozmowy z przedsiębiorcami. Według szacunków prezesa, umowy przedwstępne zostaną podpisane na przełomie lata i jesieni. Wcześniej zgodę na transakcję będzie musiał wydać UOKiK.
Strzelec nie zdradza nazw firm, z którymi negocjuje. Wiadomo jedynie, że zakłady zlokalizowane są na terenie całej Polski, a ich łączne obroty wynoszą 100 mln euro w skali roku. W sekrecie utrzymywana jest również nazwa producenta wody mineralnej, którego giełdowa spółka chce przejąć. Jeśli oba przedsięwzięcia zakończą się sukcesem, powstanie silna grupa w branży napojowej.
Na 4 lipca spółka zwołała walne zgromadzenie akcjonariuszy. Głosowane będą na nim standardowe uchwały dotyczące zatwierdzenia sprawozdań finansowych i udzielenia absolutorium władzom spółki. Na walnym zgromadzeniu nie będzie reprezentowany jeden ze znaczących akcjonariuszy Strzelca - Mieczysław Halk. Były prezes spółki (na stanowisku wytrwał cztery tygodnie) kontroluje 7,1 proc. głosów. - Niewykluczone że pan Halk będzie odgrywać istotną rolę w procesie przejmowania hurtowni - mówi Łukasz Wójcik.
Strzelec nie prowadzi działalności produkcyjnej. Dopiero w lipcu rozpocznie wytwarzanie opakowań dla firmy Energy Trade, producenta napoju energizującego Ice Cool. Kolejne kontrakty ma nadzieję podpisać z firmami z branży piwnej.