Reklama

Nie widać sygnałów słabnięcia koniunktury

Dane gospodarcze przynajmniej na razie nie potwierdzają osłabienia rozwoju rynku sygnalizowanego przez ostatnie spadki notowań spółek budowlanych i producentów materiałów

Publikacja: 03.07.2006 10:24

W czerwcu ogólna koniunktura w budownictwie oceniana jest korzystniej niż w maju i lepiej niż w analogicznym miesiącu ostatnich sześciu lat. Na poprawę tę wpływają optymistyczne, lepsze niż przed miesiącem, oceny bieżącego portfela zamówień, produkcji budowlano-montażowej i sytuacji finansowej przedsiębiorstw. W najbliższych miesiącach oczekiwany jest dalszy, znaczący wzrost portfela zamówień i produkcji oraz poprawa sytuacji finansowej przedsiębiorstw budowlanych" - możemy przeczytać w najnowszym raporcie GUS na temat koniunktury w przemyśle, budownictwie, handlu i usługach w czerwcu 2006 r.

Producenci materiałów

w tyle

W maju najważniejszy parametr odzwierciedlający koniunkturę w budownictwie - roczny wzrost produkcji budowlano-montażowej - wyniósł 13,4 proc. Średni wskaźnik z trzech ostatnich miesięcy sięgnął natomiast 11 proc. i był to poziom najwyższy od września ub.r. Dane te tłumaczą szybki wzrost notowań spółek budowlanych w pierwszych miesiącach tego roku. W maju roczny wzrost indeksu cenowego firm budowlanych sięgał 130 proc.

Zdecydowanie słabiej przedstawia się roczna stopa zwrotu z akcji producentów materiałów budowlanych. Obecnie jest już ujemna, a w najlepszym okresie w tym roku zaledwie przekraczała 20 proc. Po części niska roczna dynamika wynika z faktu, że przez większość ubiegłego roku indeks cenowy producentów materiałów spadał (w przeciwieństwie do indeksu branży budowlanej). W konsekwencji względnie wysoki jest ubiegłoroczny punkt odniesienia. Z drugiej jednak strony, w tym roku producenci materiałów też nie zachwycają. Ostatnia przecena zabrała znacznie większą część wcześniejszego wzrostu indeksu producentów materiałów, niż miało to miejsce w przypadku indeksu budownictwa. Po części słabsze zachowanie notowań dostawców materiałów na początku roku mogło wynikać z wygaśnięcia podatkowej ulgi remontowej. W końcu ub.r. spowodowała ona wzmożone zakupy materiałów przez gospodarstwa domowe, także na zapas. Stąd popyt na nie na początku roku był z natury mniejszy.

Reklama
Reklama

Jak więc widać, wzrost notowań spółek budowlanych nie musi automatycznie prowadzić do równie szybkiej zwyżki akcji pokrewnej branży, jaką są producenci materiałów. Nie zmienia to jednak faktu, że punkty zwrotne w długoterminowych (wielomiesięcznych) trendach w przypadku obu branż pokrywają się w czasie.

Produkcja

budowlano-montażowa

czy przemysłowa?

Trendy te wynikają ze zmian zachodzących w gospodarce. Porównując jednak wykresy rocznej dynamiki obu indeksów akcji oraz produkcji budowlano-montażowej można na pierwszy rzut oka odnieść wrażenie, że relacja między zmianami kursów a koniunkturą gospodarczą jest dość luźna - zwłaszcza w ostatnich dwóch latach. Biorąc pod uwagę trzymiesięczną średnią z rocznych zmian produkcji budowlano-montażowej widać, że jej ostatnie trzy szczyty były położone coraz wyżej. Tymczasem szczyt dynamiki indeksu budownictwa, jak i indeksu producentów materiałów został ustanowiony w kwietniu 2004 r. - i niejako wbrew danym GUS-u - później dynamika malała aż do połowy ub.r.

Czyżby kursy spółek z tych branż były oderwane od tego, co się dzieje w gospodarce? Takie wątpliwości znikają, gdy w miejsce produkcji budowlano-montażowej do porównań przyjmiemy produkcję przemysłu, czyli najważniejszy comiesięczny wskaźnik tempa wzrostu gospodarczego. Szczyt rocznej dynamiki produkcji przemysłowej wypadł w tym samym czasie, co szczyty dynamiki obu indeksów akcji. Ostatnie świetne dane o produkcji tłumaczą też, dlaczego w ostatnich miesiącach dynamika indeksu budownictwa poszybowała tak bardzo w górę, mimo że roczne tempo produkcji budowlano-montażowej nie dorównało bardzo wysokim poziomom, jakie kilka razy zanotowano w poprzednich latach.W tej sytuacji można zaryzykować tezę, że notowania spółek budowlanych i producentów materiałów są bardziej uzależnione od tego, co się dzieje w całym przemyśle, niż od danych o produkcji w samej branży budowlanej. Może to wynikać z tego, że kursy spółek z obu sektorów są silnie uzależnione od koniunktury na całym rynku akcji.

Reklama
Reklama

Sygnałów załamania nie ma

Obok informacji o produkcji GUS publikuje także inne wskaźniki koniunktury oparte nie na "twardych" danych, lecz opiniach i oczekiwaniach dyrektorów wybranych przedsiębiorstw z tej branży. Z punktu widzenia inwestorów giełdowych jednym z najbardziej przydatnych wydaje się wskaźnik niedostatecznego popytu jako bariery rozwoju. Jego trend spadkowy trwa już od ponad trzech lat, co oznacza, że coraz mniej firm ma proble-

my z pozyskaniem klientów (wskaźnik obliczany jest jako różnica między odsetkiem firm narzekających na brak popytu i firm niewidzących w tym problemu). Ostatnio osiągnął on poziom najniższy od niemal dziewięciu lat.

Wskaźnik ten może być tym bardziej wart uwagi, że już na pierwszy rzut oka jego wykres idealnie nadaje się do analizy technicznej pod kątem długoterminowych trendów. W ostatnich latach kolejne dołki wskaźnika są położone coraz niżej, co dobitnie świadczy o trendzie spadkowym (maleje liczba pesymistów). Gdyby w którymś momencie okazało się, że kolejny dołek jest położony powyżej poprzedniego, zapewne byłby to sygnał zakończenia trendu i zbliżających się problemów gospodarczych.

Warto zauważyć, że w pierwszych miesiącach 2003 r. na wykresie wskaźnika doszło do "książkowego" odwrócenia trendu na spadkowy. Pierwszym sygnałem był fakt, że kolejny szczyt był położony niżej niż poprzedni. Trend spadkowy zaczął się, gdy wskaźnik przebił poprzedni dołek, a dwunastomiesięczna średnia krocząca zaczęła spadać. Na razie sygnałów odwrócenia korzystnego trendu nie widać.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama