Tempo wydarzeń jest wyjątkowo szybkie. Pomysł zawiązania takiego sojuszu ujrzał światło dzienne w piątek, a w poniedziałek dyskutowały go już rady nadzorcze Renault i Nissana. Rada japońskiego producenta upoważniła Carlosa Ghosna, dyrektora generalnego, do przeprowadzenia wstępnych rozmów. Na 7 lipca zaplanowano posiedzenie rady nadzorczej General Motors.
Wagoner za wolny
Amerykański miliarder Kirk Kerkorian, największy indywidualny udziałowiec GM, wezwał publicznie kierownictwo tej firmy do rozważenia takiej opcji. Uznano to za wotum nieufności wobec Ricka Wagonera, dyrektora generalnego i jego planu przezwyciężenia kryzysu.
Sytuacja spółki jest trudna, bo traci rynek krajowy (głównie na rzecz japońskiej konkurencji) i pieniądze. W ub.r. GM poniósł stratę w wysokości 10,6 miliarda dolarów. W I kwartale tego roku wprawdzie zysk wyniósł 445 mln USD, ale głównie na papierze.
Potencjalni partnerzy, którzy mieliby objąć po 10 proc. akcji GM, są w znacznie lepszej kondycji. Od siedmiu lat Renault blisko współpracuje z Nissanem i jest jego największym akcjonariuszem (44 proc.).