Na rynku ropy naftowej wczoraj rozbrzmiewały echa eksplozji północnokoreańskich rakiet, które w nocy spadły do Morza Japońskiego.
W Londynie ropa naftowa podrożała, bo inwestorzy są przekonani o daleko idących konsekwencjach decyzji władz Korei Północnej. Są one w konflikcie z USA i innymi państwami, z powodu rozwijanego przez Phenian programu nuklearnego.
Jeśli manewry Korei Północnej doprowadzą do eskalacji napięcia i wybuchu konfliktu, wówczas mogą zostać zakłócone dostawy do państw sąsiednich, a Japonia, Chiny i Korea Południowa są największymi importerami ropy naftowej w Azji. Ropa w Londynie podrożała z 72,51 USD za baryłkę we wtorek do 73,10 USD. Tydzień temu za ten surowiec płacono 71,41 USD.
Inwestorzy pamiętają też, że za 24-proc. wzrost ceny ropy od początku roku odpowiedzialne są nie tylko fundusze spekulacyjne, ale także Iran oskarżany o dążenie do posiadania broni nuklearnej. Niedawno prezydent George Bush zagroził podjęciem akcji przez Radę Bezpieczeństwa ONZ, jeśli ten kraj nie zgodzi się na plan Unii Europejskiej i nie zaprzestanie wzbogacania uranu. Teheran ma na to czas do 12 lipca.
Na New York Mercantile Exchange zmiany cen handlowej tam surowej ropy w systemie elektronicznym wprawdzie były niewielkie, ale sierpniowe kontrakty ICE, znane jako WTI (West Texas Intermediate), podrożały o 44 centy, do 73,80 USD za baryłkę. Powodem były spekulacje, że zapasy benzyny w USA zmalały z powodu dużego popytu w miniony długi weekend.