Idealna polityka
Marzeniem sterników polityki gospodarczej jest inflacja kontrolowana i silna gospodarka. Przy okazji spotkania w Brukseli wyraził to Grek George Alogoskoufis. - Mamy powstrzymywać inflację, ale jednocześnie musimy upewnić się, że ożywienie gospodarcze w strefie euro pozostanie silne - powiedział szef resortu finansów w rządzie greckim. Taki sam pogląd ma Joaquin Almunia, komisarz UE odpowiedzialny za politykę pieniężną.
Z tym dylematem zmaga się też Europejski Bank Centralny, który od grudnia podnosi główną stopę procentową przez lata utrzymywaną na poziomie 2 proc. Obecnie koszt kredytu w EBC wynosi 2,75 proc., a wszystko wskazuje, że w sierpniu będzie jeszcze drożej.
Głównym wrogiem banku jest inflacja, która w ubiegłym miesiącu wyniosła 2,5 proc. i od siedemnastu miesięcy utrzymuje się powyżej pożądanego progu tuż poniżej 2 proc. Minister finansów Holandii Gerrit Zalm deklaruje całkowite poparcie dla polityki EBC, polegającej na stopniowym jej zaostrzaniu. Po ostatnim posiedzeniu rady EBC decydującej o wysokości oprocentowania Jean-Claude Trichet, szef tej instytucji, mówił o potrzebie wielkiej czujności. W sierpniu zamiast zwyczajowej telekonferencji w środku lata zwołuje posiedzenie w pełnym składzie. Inwestorzy rozumieją, że nie ma żartów i przewidują, że do końca roku oprocentowanie w eurolandzie wzrośnie do 3,5 proc. Odczują to także Polacy, którzy zadłużyli się we wspólnej walucie.
Bloomberg