Wysokie otwarcie związane było głównie z pogorszeniem nastrojów w naszym regionie pod wpływem oczekiwanych spadków na giełdach, które wywołuje eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Mimo solidnych spadków indeksów giełdowych na świecie i 4% spadku na giełdzie w Warszawie, złoty pozostawał relatywnie silny przez większą część dnia. Nie zdołał jednak przebić wsparcia, jakie wytworzyło się w ostatnich dniach na poziomie 4.0350.
Pod koniec sesji złoty lekko osłabił się do poziomu 4.04 w ślad za forintem. Niestety z braku istotnych ruchów na EURUSD, mimo eskalacji działań wojennych na Bliskim Wschodzie i wzrostu cen ropy, rynki zagraniczne nie dostarczyły dziś naszemu rynkowi impulsu do większego ruchu.
Ciekawostką jest fakt, że złoto dziś nie sforsowało poziomu 655 USD, czego można by oczekiwać w sytuacji, gdy rozpoczyna się nowa wojna i awersja do ryzyka doprowadza do spadków na większości rynków giełdowych.(IDM/ISB)