Polscy operatorzy komórkowi nie obawiają się spadku przychodów z połączeń zagranicznych (w roamingu) w związku z limitami cenowymi, które chce wprowadzić Komisja Europejska. Deklarują, że roaming przynosi im kilka procent przychodów. Stanowi 5-6 proc. sprzedaży PTK Centertela (ok. 320 mln zł), kilka procent przychodów Polkomtela i ok. 5 proc. wpływów Polskiej Telefonii Cyfrowej (335 mln zł).
Limity ustalone przez KE to 60 centów (z VAT) za połączenie z zagranicy do Polski, 40 centów za połączenie lokalne za granicą i 20 centów za połączenie odbierane. Z zestawienia "Rzeczpospolitej" wynika, że są to stawki o ok. połowę niższe niż te, które obowiązują obecnie przy połączeniach z niektórymi krajami. Teoretycznie więc po wejściu w życie limitów przychody z roamingu sieci Orange, Plusa, czy Ery powinny znacząco się obniżyć.
Polkomtel uważa, że nie ma takiego ryzyka. Adam Suchenek z biura prasowego operatora sieci Plus GSM tłumaczy, że połączenia są realizowane często po cenach zbliżonych do wprowadzanych przez KE limitów.
Spadku przychodów nie obawia się też PTC, ale z innego powodu. Witold Pasek, rzecznik operatora Ery, jest przekonany, że propozycja KE "nie ostanie się". - Komisja założyła błędnie, że utrzymanie sieci we wszystkich krajach kosztuje tyle samo - powiedział W. Pasek. Jacek Kalinowski, rzecznik grupy TP, do której należy Centertel, wskazuje, że spółka wprowadziła stawki takie jak te sugerowane przez europejską komisarz Viviane Reading (w promocji letniej dla klientów kart przedpłaconych). Jego zdaniem, propozycje Komisji mogą poza tym pozytywnie wpłynąć na negocjacje z zagranicznymi operatorami, którzy działając w atrakcyjnych turystycznie krajach, często dyktują stawki partnerom.