Rzeczniczka Jukosu, Claire Davidson, poinformowała, że koncern domaga się od brytyjskiego sądu wydania tymczasowego nakazu sądowego o wstrzymanie planowanego na 19 lipca debiutu akcji Rosneftu na London Stock Exchange.
"Być może już dziś (w piątek) otrzymamy decyzję dotyczącą tego czy sąd uwzględni nasz wniosek. Jeśli decyzja będzie pozytywna, sąd będzie musiał nas poinformować, czy i kiedy odbędzie się przesłuchanie" - powiedziała Reuterowi Davidson.
"Zaleciliśmy sądowi ukończenie rewizji sądowej przed planowanym na godzinę 9 rano 19 lipca debiutem akcji. Jeśli sąd nie byłby w stanie dotrzymać tego terminu, zwróciliśmy się z wnioskiem o wydanie tymczasowego nakazu przełożenia IPO" - dodała. W 2004 roku Rosneft kupił należące wcześniej do Jukosu złoża ropy w Jugańsku, przejęte i wystawione na sprzedaż przez rosyjskie władze w celu uzyskania środków na spłatę ponad 33 miliardów dolarów zaległych podatków paliwowego giganta. W reakcji na politycznie motywowaną, zdaniem niektórych komentatorów, decyzję Kremla,
władze Jukosu zagroziły wówczas wieloletnimi procesami sądowymi. Rzecznik Rosneftu, Nikolai Manvelov, zapowiedział w czwartek wieczorem, że publiczna oferta sprzedaży akcji spółki na londyńskiej giełdzie odbędzie się zgodnie z planem. "Nasi prawnicy uważają, że pozwy i przypadki sądowe tego typu nie mają żadnego wpływu na ofertę sprzedaży naszych akcji" - powiedział Reuterowi Manvelov.
Ryzyka opóźnienia debiutu papierów rosyjskiego giganta nie dostrzega również Oleg Jelezko z rosyjskiego banku inwestycyjnego Renaissance Capital. "Nie będzie możliwe zablokowanie IPO - gdyby było inaczej, zrobiliby to już wcześniej" - powiedział Jelezko. Źródła rynkowe poinformowały w piątek Reutera, że Rosneft wyznaczył dziś cenę akcji w ofercie publicznej na 7,55 dolara, czyli o 0,05 dolara powyżej ceny rekomendowanej przez banki doradzające rosyjskiemu koncernowi.