Większość pierwotnych ofert publicznych (IPO) budzi kontrowersje, bo kupujący i sprzedający mają zazwyczaj odmienne opinie o wartości wprowadzanej na rynek spółki, a więc i cenie jej papierów. Oferta Rosnieftu rozbudziła jednak emocje nie tylko z tego względu i nawet nie dlatego, że była to jedna z największych ofert w historii.
Zastrzeżenia wielu inwestorów i obserwatorów rynku dotyczyły kwestii fundamentalnej, a mianowicie tego, czy w ogóle powinno dojść do sprzedaży tych papierów. Nie brakowało w tej dyskusji opinii poważnych uczestników rynku, którzy utrzymywali, że Financial Services Authority (FSA) w ogóle nie powinna zezwolić na przeprowadzenie tej oferty w Londynie. Organ nadzorujący brytyjski rynek miał, ich zdaniem, nie dopuścić do oferty Rosnieftu ze względu na wątpliwe pochodzenie aktywów rosyjskiego giganta naftowego.
W tym kontekście posuwano się nawet do argumentów, że znakomita część tych aktywów została zwyczajnie ukradziona.
Rosnieft procesuje się już w Stanach Zjednoczonych z posiadaczami amerykańskich kwitów depozytowych (ADR-ów) Jukosu, którzy zarzucają mu, że to miźdzy innymi z jego winy ich lokaty stały się bezwartościowe. Łącznie posiadacze ADR-ów Jukosu szacują swoje straty na 6 mld USD. Jeśli dołączą do nich mniejszościowi akcjonariusze, roszczenia mogą sięgnąć 30 mld USD. - Ryzyko sporów sądowych powinno niepokoić inwestorów - uważa John Paul Smith, główny strateg Pictet Asset Management, funduszu inwestycyjnego z siedzibą w Szwajcarii.
Do kupowania papierów giganta - Rosnieft wyrósł już na drugą co do wielkości firmę naftową w Rosji - na pewno zachęcają jego wyniki finansowe. Dzięki wysokim cenom ropy, w pierwszym kwartale przychody spółki wzrosły aż o 72 proc. i osiągnęły pułap 7,52 mld USD. Przy czym na czysto koncern zarobił 724 mln USD, czyli o 11 proc. więcej niż w takim samym okresie przed rokiem. Nad krytycznymi uwagami i zastrzeżeniami wzięło więc górę przekonanie, że Europa więcej może stracić, zamykając przed rosyjską spółką rynek kapitałowy, niż zezwalając na przeprowadzenie tej oferty. A u inwestorów zwyciężyła zwyczajna w takich przypadkach chęć zarobienia.