Kurs Elektrimu na wczorajszym otwarciu sesji poszybował prawie o 9 proc. i osiągnął 5,6 zł. Przed południem walory spółki kosztowały nawet 5,9 zł. Co spowodowało taki popyt na papiery Elektrimu?
Enigmatyczna wiadomość
W piątkowe popołudnie, już po zakończeniu handlu na GPW, inwestorzy dowiedzieli się, że Elektrim jest właścicielem 48 proc. Polskiej Telefonii Cyfrowej (PTC), operatora sieci Era GSM. Było to jedno zdanie i do tego zakamuflowane w zbiorczym komunikacie PAP. Ci, którzy do niego dotarli, pisali o tym na forach internetowych. W większości byli to pewnie właściciele akcji Elektrimu, gdyż jasno wskazywali, że na wczorajszej sesji kurs przekroczy nawet 6 zł. Czy mieli podstawy tak sądzić?
Są ważniejsze sprawy
Analitycy wskazują, że wpisanie Elektrimu jako udziałowca PTC w rejestrze sądowym nie jest żadną sensacją. W listopadzie 2004 r. arbitrzy w Wiedniu orzekli, że Elektrim był i jest właścicielem 48 proc. operatora komórkowego. W marcu tego roku polski sąd to potwierdził. Ekspertów bardziej interesują inne, kluczowe kwestie. Czekają bowiem na wyrok w trwającym od trzech lat procesie arbitrażowym, który wytoczył Elektrimowi francuski Vivendi. Kontroluje on Elektrim Telekomunikację, która jeszcze niedawno była formalnym właścicielem udziałów w PTC. Chodzi o 1,8 mld euro, które Francuzi mieli stracić z winy polskiej spółki. Poza tym, nie wiadomo także, gdzie trafi kilkaset milionów euro, które Deutsche Telekom (DT) zapłaci za 48 proc. PTC. Niemcy skierowali bowiem opcję zakupu jednocześnie do Elektrimu i spółki Mega Investment. Jej kapitał zakładowy szacowany jest nawet na 1 mld zł. Do niej właśnie Elektrim wniósł kiedyś Erę. Współwłaścicielem Mega Investment jest pośrednio Zygmunt Solorz-Żak, który poprzez PAI Media kontroluje także blisko 35 proc. Elektrimu.