Reklama

Spekulacje na akcjach Elektrimu wciąż nie ustają

Po rejestracji w sądzie jako udziałowca PTC, kurs Elektrimu gwałtownie wzrósł. Czy optymizm jest uzasadniony?

Publikacja: 18.07.2006 07:14

Kurs Elektrimu na wczorajszym otwarciu sesji poszybował prawie o 9 proc. i osiągnął 5,6 zł. Przed południem walory spółki kosztowały nawet 5,9 zł. Co spowodowało taki popyt na papiery Elektrimu?

Enigmatyczna wiadomość

W piątkowe popołudnie, już po zakończeniu handlu na GPW, inwestorzy dowiedzieli się, że Elektrim jest właścicielem 48 proc. Polskiej Telefonii Cyfrowej (PTC), operatora sieci Era GSM. Było to jedno zdanie i do tego zakamuflowane w zbiorczym komunikacie PAP. Ci, którzy do niego dotarli, pisali o tym na forach internetowych. W większości byli to pewnie właściciele akcji Elektrimu, gdyż jasno wskazywali, że na wczorajszej sesji kurs przekroczy nawet 6 zł. Czy mieli podstawy tak sądzić?

Są ważniejsze sprawy

Analitycy wskazują, że wpisanie Elektrimu jako udziałowca PTC w rejestrze sądowym nie jest żadną sensacją. W listopadzie 2004 r. arbitrzy w Wiedniu orzekli, że Elektrim był i jest właścicielem 48 proc. operatora komórkowego. W marcu tego roku polski sąd to potwierdził. Ekspertów bardziej interesują inne, kluczowe kwestie. Czekają bowiem na wyrok w trwającym od trzech lat procesie arbitrażowym, który wytoczył Elektrimowi francuski Vivendi. Kontroluje on Elektrim Telekomunikację, która jeszcze niedawno była formalnym właścicielem udziałów w PTC. Chodzi o 1,8 mld euro, które Francuzi mieli stracić z winy polskiej spółki. Poza tym, nie wiadomo także, gdzie trafi kilkaset milionów euro, które Deutsche Telekom (DT) zapłaci za 48 proc. PTC. Niemcy skierowali bowiem opcję zakupu jednocześnie do Elektrimu i spółki Mega Investment. Jej kapitał zakładowy szacowany jest nawet na 1 mld zł. Do niej właśnie Elektrim wniósł kiedyś Erę. Współwłaścicielem Mega Investment jest pośrednio Zygmunt Solorz-Żak, który poprzez PAI Media kontroluje także blisko 35 proc. Elektrimu.

Reklama
Reklama

Wysokie ryzyko

Eksperci wskazują, że nie jest jeszcze przesądzone, co stanie się z Elektrimem. Możliwe że spółka zostanie bez udziałów w PTC, bez pieniędzy z ich sprzedaży, ale za to z ogromnymi długami, powiększonymi o roszczenia Vivendi. Analityków zastanawia, czemu w zeszłym tygodniu Piotr Nurowski, pełniący dotychczas obowiązki prezesa, stał się już pełnoprawnym prezesem Elektrimu. Specjaliści uważają, że to dużo zmienia, gdyż jeśli w spółce ma miejsce "sytuacja podbramkowa", to zarząd ma obowiązek złożyć wniosek o upadłość, a pełniący obowiązki prezes - nie. Poza tym właściciele przeterminowanych obligacji Elektrimu wciąż chcą natychmiastowej upadłości spółki. - Nic nie zmieni na razie naszej decyzji. Upadłość to po prostu lekarstwo dla chorego - mówi Mirosław Obarski, rzecznik obligatariuszy Elektrimu.

Gorzej nie było

Eksperci wskazują, że obecna sytuacja w Elektrimie jest najbardziej dramatyczną chwilą w jego historii. W jednym czasie skumulowały się bowiem roszczenia wielu stron, a sytuacja aktywów nie jest pewna (do końca lipca wycenią je biegli na potrzeby sądu, ale nie wiadomo, co stanie się z PTC). Analitycy przypominają, że Elektrim nie walczy nawet o swoje. Przykładem ma być rezygnacja ze spierania się o opcję zakupu PTC dla DT (zdecydowanie niekorzystną dla Elektrimu). Spółka tłumaczyła się wtedy, że opłata za pozew była dla niej za wysoka. Na zamknięciu wczorajszej sesji akcję Elektrimu wyceniono na 5,35 zł.

Komentarz

Tomasz Jerzyk

Reklama
Reklama

makler domu maklerskiego BZ WBK

Wzrost kursu Elektrimu

jest raczej spekulacją

Wzrost kursu Elektrimu w trakcie wczorajszej sesji o ponad 14,5 proc. nosi bardziej znamiona gry spekulacyjnej, niż jest oparty na rzeczywistych podstawach. Rozchwianie cen akcji tej spółki - zarówno in plus jak i in minus - jest wręcz niebywałe. W Elektrimie trudno jest mi się doszukać aktywów, na których można by budować prognozy o dalekim horyzoncie czasowym. Kurs firmy jest ustalany przez rynek praktycznie wyłącznie na podstawie napływających informacji. Jeśli są dobre, obserwujemy mocny wzrost notowań. Jeśli złe - można spodziewać się bardzo istotRemigiusz Sopel

Analityk domu maklerskiego IDMSA

Inwestorzy reagują nerwowo

Reklama
Reklama

Wyniki związane z rozwojem rynku, szczególnie telekomunikacyjnego, powinny bardziej determinować kurs niż jakiekolwiek rozstrzygnięcia w sądzie. Widać, że inwestorzy reagują bardzo nerwowo. Patrząc w średnim terminie, Elektrim ma bardzo ciekawe aktywa. Te energetyczne mogą zyskać na wartości wraz z liberalizacją przepisów energetycznych, a pozostałe - ze względu na rozwój rynków.

Poza tym od kilku lat postępuje porządkowanie grupy, co także powinno przynieść wzrost jej wartości. Cała grupa Elektrimu zyskałaby także na wejściu Polsatu, kontrolowanego przez Zygmunta Solorza-Żaka, na warszawską giełdę.

Zmienia się tylko krupier

Adept analizy technicznej bez trudu wytłumaczy, dlaczego na wczorajszej sesji notowania Elektrimu wzrosły - oto bowiem wykres opadł do poziomu 5 zł, który w przeszłości wielokrotnie sprawdzał się i w roli wsparcia i w roli oporu. Tylko czy spojrzenie na Elektrim z punktu widzenia analizy wykresu może prowadzić do sukcesu? Czy ze stwierdzenia, że wykres odbił się od wsparcia, płynie jakiś konkretny wniosek? To co przykuwa uwagę, to ogromna zmienność. Pięciodniowa zmiana kursu wynosiła w tym roku już i 150 proc. i -52 proc. Notowania Elektrimu porównałbym do ruletki, która tym różni się od klasycznej wersji tej gry znanej z kasyna, że rozgrywka zdarza się nieregularnie. Czasem całymi dniami, tygodniami nic się nie dzieje, po czym nagle na rynek dociera informacja, która nadaje notowaniom impet. W roli krupiera występują najczęściej sądy zagraniczne i krajowe, czasem KRS. Rola inwestora nie ogranicza się w tym wypadku do wyboru między czarnym i czerwonym. Jak w każdej grze hazardowej do niego należy decyzja najważniejsza - wybór wielkości stawki. Czasem uda się bowiem wygrać, ale trzeba też być gotowym na porażkę. W przypadku Elektrimu może ona być wyjątkowo kosztowna.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama