Grupa MNI nie zwalnia tempa rozwoju. Chce kupić kontrolny pakiet (76,49 proc.) firmy dataCOM. Konkretniej, operatora telekomunikacyjnego od NFI Jupiter miałby nabyć MNI Telecom, zależny od giełdowej spółki. Kwotę transakcji ustalono na 19 mln zł (za 2,57 mln akcji), płatną w dwóch transzach. Pierwsza rata w wysokości 18 mln zł będzie płatna w terminie trzech dni od spełnienia się ostatniego z warunków zawieszających (chodzi m.in. o prawo pierwokupu przysługujące pozostałym udziałowcom dataCOM). Pozostały 1 mln zł zostanie zapłacony przez MNI Telecom do 31 lipca 2007 r., o ile marża brutto przejmowanej spółki nie spadnie poniżej historycznych wartości (za okres od czerwca 2005 r. do maja 2006 r.).

Dlaczego MNI zdecydowało się na przejęcie dataCOM? - W tej chwili jest za wcześnie na jakiekolwiek komentarze. W ciągu tygodnia poinformujemy szerzej o całej sprawie - mówi Piotr König, prezes MNI.

Firma dataCOM w 2005 r. by-ła nierentowna. - Strata w 2005 r., 760 tys. zł, spowodowana była wyłącznie uwzględnieniem w wynikach udziału w stracie Pro-Futuro (dataCOM był jego akcjonariuszem - przyp. red.). Gdyby nie to zdarzenie, spółka pokazałaby zysk - podkreśla Mieczysław Kijek, prezes dataCOM. - Naszym atutem jest własna sieć światłowodowa i miedziana, nowoczesne centrum kolokacji (wynajem powierzchni serwerowych - przyp. red.) oraz bogata baza klientów.

MNI chce docelowo zaangażować się w telefonię interaktywną i cyfrową. Zamierza też zostać wirtualnym operatorem sieci komórkowej (MVNO). Pieniądze chce pozyskać z planowanej na jesień emisji 67,7 mln akcji serii L.