"Reakcje rynków finansowych w odniesieniu do Polski są w ostatnich miesiącach stosunkowo spokojne, bo dzięki oddolnym reformom w przedsiębiorstwach i integracji z Unią Europejską mamy przyspieszający wzrost produkcji i niemal zrównoważone obroty z zagranicą. Ponadto, polityka NBP zapewniła naszemu krajowi niską inflację" - powiedział Balcerowicz w debacie sejmowej w sprawie "Sprawozdania z działalności Narodowego Banku Polskiego w 2005 roku".
"Jeżeli jednak kumulują się zagrożenia, to rynkom finansowym może wystarczyć niekiedy jedno wydarzenie, aby zaskoczyć wszystkich i zacząć działać gwałtownie. Takim ?detonatorem? może być pogarszająca się sytuacja budżetu, narastanie deficytu w handlu z innymi krajami, spowolnienie wzrostu gospodarki, czy wreszcie osłabienie niezależności banku centralnego i - efekcie - przyspieszenie inflacji" - powiedział szef banku centralnego.
Podkreślił, że obecnie mamy do czynienia z czasem bardzo dobrej koniunktury.
"To powinien być czas zwiększanie odporności naszego kraju na ewentualne zawirowania na światowych rynkach finansowych. To z pewnością nie jest czas, aby tę odporność osłabiać" - powiedział Balcerowicz.
Szef NBP ponownie skrytykował powołanie specjalnej sejmowej komisji do spraw sektora bankowego oraz plany nałożenia na bank centralny obowiązku dbania nie tylko o stabilność cen, ale też o wzrost gospodarczy i ograniczanie bezrobocia. Zwrócił też uwagę, że od 2001 roku dług publiczny Polski rośnie szybciej niż gospodarka (ISB)