Ponad miliard euro z funduszy unijnych trafiło do beneficjentów w pierwszym półroczu tego roku. To ponad dwa razy więcej niż przez cały 2005 rok. - Program naprawczy, który wdrażamy od jesieni ubiegłego roku, przynosi pierwsze efekty - cieszy się minister rozwoju regionalnego Grażyna Gęsicka.

Z danych resortu wynika, że beneficjenci dostali już ponad 4,8 mld zł unijnej pomocy. Przyśpieszenie wypłat było szczególnie widoczne w ostatnich miesiącach - do marca wypłacono niecałe 3,5 mld zł. Łącznie wykorzystaliśmy ponad 16,5 proc. środków, które dostaliśmy od Unii Europejskiej na lata 2004-2006. Wszystkie musimy wypłacić do końca 2008 roku.

Tempo przekazywania pieniędzy beneficjentom nie jest takie same we wszystkich programach. Obok tych, które można uznać za wzorcowe (program rybny - wypłacono już ponad 31 proc. pomocy unijnej, program rolny - prawie 25 proc. czy program Rozwój Zasobów Ludzkich - ponad 20 proc.), są takie, które nadal budzą niepokój. - Problemem pozostaje program transportowy, w którym wykorzystano niecały procent puli - mówi G. Gęsicka. Podkreśla jednak, że i jego realizacja przyśpieszy. Z jej informacji wy- nika bowiem, że resort transportu obecnie sprawdza wnioski o wypłatę 130 mln zł (to cztery razy więcej, niż trafiło do beneficjentów od 2004 roku), a w kolejnych 2-3 miesiącach mają zostać złożone kolejne wnioski o łącznej wartości 90 mln euro.

Mimo to przedstawiciele resortu rozwoju deklarują, że tempo wypłat nadal nie zadowala i ministerstwo skoncentruje działania na jego przyśpieszeniu. - System powinien ulec uproszczeniu, obecnie łatwiej jest bowiem finansować inwestycje ze środków polskich niż z unijnych - mówi Jerzy Kwieciński, wiceminister rozwoju. Tym bardziej że do zwiększenia tempa mobilizuje nas Bruksela. Ocenia, że o ile poradziliśmy sobie z podziałem pieniędzy, to nadal mamy problem z przekazywaniem ich beneficjentom.